Uważaj na wiadomość od swojego dostawcy prądu – może być od hakera

Tysiące cyberataków uderzyło w polską energetykę. Zawiodły nie systemy, lecz ludzie – jedno kliknięcie potrafi otworzyć drzwi cyberprzestępcom. A to tylko jeden z wielu prostych błędów, które mogą mieć poważne konsekwencje. Wyjaśniamy, czym jest phishing i dlaczego w epoce sztucznej inteligencji oszustwa w energetyce (i nie tylko) stają się coraz trudniejsze do rozpoznania.

- W 2024 roku w Polsce doszło do blisko 100 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa, z czego ponad cztery tysiące dotyczyło sektora energetycznego. To pokazuje, że infrastruktura krytyczna staje się coraz częstszym celem cyfrowych przestępców.
- Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetyki wciąż pozostaje człowiek, a nie technologia. Phishing i błędy użytkowników umożliwiają hakerom dostęp do sieci firmowych mimo zaawansowanych systemów ochrony.
- Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że ataki stają się coraz trudniejsze do wykrycia. Deepfake, fałszywe głosy i spreparowane wideo mogą już wkrótce stać się nową bronią w cyberwojnie przeciw energetyce.
W 2024 roku w Polsce odnotowano niemal 100 tys. incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem. Ponad 4 tys. z nich dotyczyło instytucji oraz podmiotów działających w sektorze energetycznym. Zapytaliśmy NASK, jakiego rodzaju były to ataki.
Rodzaje cyberataków na energetykę
Ataki na infrastrukturę energetyczną często kojarzą się z próbami włamania do systemów sterujących siecią czy elektrowniami, ale w rzeczywistości największym zagrożeniem wciąż pozostaje człowiek. To właśnie błędy użytkowników, takie jak kliknięcie w fałszywy link, pobranie zainfekowanego załącznika lub wpisanie danych logowania na spreparowanej stronie, najczęściej umożliwiają przestępcom dostęp do sieci firmowej.
“Incydenty dotykające sektora energetycznego możemy podzielić na dwa główne rodzaje – phishing z wykorzystaniem wizerunku firm energetycznych oraz ataki na infrastrukturę. Zgodnie z ogólnymi trendami działań cyberprzestępców, dominują ataki phishingowe – łatwiej jest namówić ofiarę do podania swoich danych lub przelania środków niż przełamać zabezpieczenia systemu firm, które ze względu na swój strategiczny charakter są dobrze chronione” – przekazał naszej redakcji NASK
Co to jest phishing? W dobie AI to coraz większe zagrożenie
Phishing to jedna z najczęściej stosowanych metod cyberataku – polega na podszywaniu się pod zaufane instytucje w celu wyłudzenia danych lub pieniędzy. W branży energetycznej przestępcy często wykorzystują renomowane marki i firmy z sektora, aby nadać swoim działaniom wiarygodności. Wysyłają fałszywe maile i SMS-y przypominające faktury za prąd, wezwania do zapłaty czy komunikaty o planowanych przerwach w dostawie energii. Co gorsza, ich wiadomości i strony internetowe są często przygotowane bardzo profesjonalnie, przez co coraz trudniej odróżnić je od prawdziwych.
Co więcej, wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i technik takich jak deepfake, zagrożenia tego typu mogą jeszcze wzrosnąć. Cyberprzestępcy już dziś potrafią generować wiarygodne głosy i wizerunki pracowników firm, a nawet tworzyć realistyczne nagrania wideo, aby wprowadzić odbiorców w błąd. W przyszłości takie ataki mogą stać się jeszcze bardziej przekonujące – i znacznie trudniejsze do wykrycia.
- Dowiedz się więcej w materiale: Tysiące cyberataków na polską energetykę – czy możemy czuć się bezpiecznie?
Cyberataki i zagrożenie blackoutem
Skuteczna ochrona sektora energetycznego wymaga nie tylko świadomości zagrożeń, ale także dobrze zorganizowanego systemu reagowania. Każdy incydent, niezależnie od jego skali, może zakłócić dostawy energii i w skrajnych przypadkach doprowadzić do blackoutów. Dlatego kluczowe jest szybkie wykrywanie zagrożeń i minimalizowanie ich skutków, zanim wpłyną na działanie sieci energetycznych. Firmy z branży coraz częściej inwestują w zaawansowane systemy monitorowania oraz współpracują z wyspecjalizowanymi zespołami cyberbezpieczeństwa.
“Aby skutecznie chronić infrastrukturę, wdrożone są odpowiednie procedury, zarówno prewencyjne (oparte na monitorowaniu systemów i informowaniu ich administratorów o potencjalnych zagrożeniach), jak i reaktywne, działające już po wystąpieniu incydentów” – wyjaśnia NASK.
Energetyka doczeka się własnego zespołu reagowania na zagrożenia
Jak poinformował NASK, incydenty dotyczące infrastruktury krytycznej – czyli kluczowych systemów i usług niezbędnych do funkcjonowania państwa, takich jak energetyka, telekomunikacja czy transport – obsługuje zespół CSIRT GOV. Dla porządku: skrót CSIRT (ang. Computer Security Incident Response Team) oznacza Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego. To eksperci od cyberbezpieczeństwa, którzy monitorują systemy, analizują zagrożenia i reagują na cyberataki, zanim wyrządzą one poważne szkody.
W Polsce działają obecnie trzy główne zespoły CSIRT na poziomie krajowym:
- CSIRT GOV – przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, odpowiada za administrację rządową i infrastrukturę krytyczną,
- CSIRT NASK – zajmuje się podmiotami cywilnymi, czyli firmami i organizacjami spoza sektora publicznego,
- CSIRT MON – podległy Ministerstwu Obrony Narodowej, chroni systemy wojskowe.
Tymczasem CERT Polska, działający w strukturach NASK, pomaga obecnie Ministerstwu Klimatu i Środowiska w utworzeniu zupełnie nowej jednostki – CSIRT Energia. Ten zespół ma w przyszłości chronić firmy i instytucje z sektora energetycznego, takie jak operatorzy sieci przesyłowych, elektrownie czy dostawcy energii. Powstanie CSIRT Energia to krok w stronę wdrożenia unijnej dyrektywy NIS2, której celem jest zwiększenie odporności krajów Unii Europejskiej na cyberzagrożenia. Szkoda jednak, że sektor energii dopiero teraz doczeka się własnego CSIRT-u. I to w czasach, gdy cyberataki na infrastrukturę energetyczną stają się coraz bardziej wyrafinowane i częstsze, każda minuta ma znaczenie.
Opracowanie własne.










