Vestas zwalnia 400 pracowników! Czy to sygnał kryzysu w energetyce wiatrowej?

Duński gigant energetyki wiatrowej redukuje zatrudnienie, ale jednocześnie rozwija inwestycje w Europie – w tym w Polsce. Co naprawdę oznaczają zwolnienia w Vestasie dla rynku pracy i przyszłości farm wiatrowych?

- Vestas tnie 400 etatów przez automatyzację i wzrost wydajności produkcji turbin V236
- Polska zyskuje na znaczeniu jako hub produkcyjny dla offshore wind i komponentów turbin
- Transformacja energetyczna zmienia rynek pracy – mniej etatów w jednych krajach, więcej w innych
Vestas zwalnia pracowników, ale dlaczego?
Duński gigant energetyki wiatrowej Vestas zapowiedział redukcję około 400 miejsc pracy w zakładzie produkującym gondole w Lindø. Decyzja ta – choć trudna społecznie – wpisuje się w szerszy trend optymalizacji procesów produkcyjnych w globalnym sektorze offshore wind. Jak podkreśla firma, zwolnienia są efektem zwiększonej wydajności i skrócenia czasu produkcji komponentów dla flagowej turbiny morskiej V236.
Według przedstawicieli spółki, poprawa efektywności fabryki doprowadziła do sytuacji, w której dotychczasowy poziom zatrudnienia przestał odpowiadać realnym potrzebom produkcyjnym. “Musimy zadbać o to, aby nasza organizacja odzwierciedlała nasze wymagania produkcyjne” – przekazał rzecznik Vestasa. Jednocześnie firma deklaruje, że część pracowników może zostać przeniesiona do innych oddziałów w Danii.
Vestas redukuje zatrudnienie o 400 miejsc pracy. Polska zyskuje na znaczeniu
Choć redukcje mogą budzić niepokój, nie oznaczają one wycofywania się koncernu Vestas z rynku. Wręcz przeciwnie – firma rozwija nowe inwestycje, m.in. w Wielkiej Brytanii, gdzie planuje budowę fabryki komponentów dla morskich turbin wiatrowych. Można więc myśleć, że branża nadal rośnie, ale zmienia się jej struktura – coraz większe znaczenie mają automatyzacja i optymalizacja kosztów. Choć wypada argument, że OZE to nowe miejsca pracy…
Zmiany te są widoczne również w Polsce, która staje się jednym z ważniejszych punktów na mapie europejskiego łańcucha dostaw dla offshore wind. Vestas posiada tu kilka zakładów – m.in. w Szczecinie i Goleniowie – gdzie produkowane są kluczowe elementy największych turbin świata. Co więcej, firma zapowiada rozwój działalności w Goleniowie, gdzie zatrudnienie może wzrosnąć nawet do 700 osób.
- Zobacz również: USA zapłacą miliard dolarów za… brak farm wiatrowych
Lokalne fabryki kluczem do rozwoju offshore wind
Polska odgrywa także istotną rolę jako rynek odbiorcy technologii. Turbiny V236 o mocy 15 MW będą instalowane na farmie Baltic Power na Bałtyku – jednym z najważniejszych projektów energetycznych w kraju. Inwestycja ta ma nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale również przyczynić się do redukcji emisji CO2.
Produkcja bliżej rynku – mniejsze koszty i mniej problemów
Paradoksalnie więc, podczas gdy w Danii dochodzi do redukcji etatów, w Polsce sektor wiatrowy nadal się rozwija i tworzy nowe miejsca pracy. To pokazuje, że globalna transformacja energetyczna nie przebiega równomiernie – jedne regiony optymalizują produkcję, inne dopiero budują swoje kompetencje.
Coraz wyraźniej widać też, że tworzenie zakładów produkcyjnych tam, gdzie faktycznie rozwija się rynek, ma wiele zalet. Jedną z najważniejszych jest ograniczenie problemów logistycznych – transport ogromnych komponentów turbin, takich jak łopaty czy gondole, jest kosztowny i skomplikowany. Produkcja bliżej miejsca instalacji oznacza więc nie tylko niższe koszty, ale także mniejsze ryzyko opóźnień i większą elastyczność realizacji projektów.
Źródła: Vestas, Recharge News, Renewables Now
Zdjęcie główne: Danish Wind Power Academy
Polecane
Prąd z OZE zdecydowanie tańszy od atomu? Co do zasady – TAK. Ale jest warunek

Vestas inwestuje w Polskę: podwoją moce produkcyjne w Goleniowie









