Przykładem tego trendu jest zainteresowanie pojazdem Tesli, Model 3, który w ciągu tygodnia zarezerwowało aż 325 tysięcy osób.

Jak podaje IRENA, liczba samochodów elektrycznych pod koniec 2015 roku przekroczyła 1 milion sztuk. W ciągu roku liczba ta uległa podwojeniu. Szacuje się, że pod koniec 2016 roku, takich pojazdów było już ponad 2 mln! Liderami są Chiny, USA i kilka krajów Europy.

Wydawać by się mogło, że dynamika wzrostu sprzedaży tych pojazdów jest wystarczająca, ale… Aby osiągnąć założone cele – zatrzymać ocieplenie klimatu, potrzebny jest jeszcze szybszy wzrost sprzedaży elektrycznych pojazdów.

Jak zauważają specjaliści z IRENA, rosnąca popularność pojazdów napędzanych energią elektryczną będzie szła w parze z rozwojem energetyki odnawialnej. IRENA szacuje, że do 2030 roku, po światowych drogach będzie poruszało się nawet 160 mln samochodów elektrycznych. Będą one stanowić około 10% floty samochodów osobowych. Aby było to możliwe, należy zapewnić potencjalnym użytkownikom odpowiedniej infrastruktury do ładowania, a produkcja energii elektrycznej powinna być jak najbardziej ekologiczna.

Już dzisiaj, na transport przypada około 30% światowego zużycia energii. Jeśli plany rozwoju elektromobilności się powiodą, ten udział z pewnością się zwiększy.

Na dzień dzisiejszy najwięcej sprzedaje się samochodów z silnikami elektrycznymi i pojazdy hybrydowe, które oprócz tradycyjnego paliwa, wykorzystują również energię elektryczną.

„Wiele czynników doprowadziło do wzrostu zainteresowania pojazdami elektrycznymi: postęp technologiczny, redukcja kosztów, polityka państwa” mówi Dolf Gielen, dyrektor Centrum Innowacji i Technologii IRENA. „Pomimo ciągłej poprawy wydajności akumulatorów i redukcja ich kosztów, pojazdy elektryczne wciąż napotykają liczne przeszkody.” – dodaje.

Raport opracowany przez naukowców IRENA wskazuje, że średnie koszty akumulatorów wynosiły w 2015 roku 350 dolarów/kWh.

„Według opinii publicznej, dostępne dzisiaj pojazdy elektryczne zapewniają doskonałe wrażenia z jazdy, a nowe modele, które zostaną wprowadzone w tym i przyszłym roku będą miały już większy zasięg.” mówi analityk IRENA Francisco Boshell.

Samochody, które będą dostępne od 2017 i 2018 roku, według raportu IRENA będą miały zasięg do 300 km na jednym ładowaniu. Będą wyposażone w akumulatory o pojemności 60 kWh. Mimo że ich koszty mogą spaść z około 350 dolarów/kWh do nawet 150 dolarów/kWh to i tak będą o około 9000 dolarów droższe od pojazdów z silnikami spalinowymi.

 „Nadal jednak konieczne jest znalezienie sposobów do zachęcenia ludzi do inwestowania w pojazdy elektryczne. Redukcja kosztów pojazdów, ułatwienia w parkowaniu i usprawnienie poruszania się nimi pomieści, dostępna infrastruktura do ładowania to jedne z podstawowych zachęt, które powinny być stosowane jeszcze co najmniej 5-10 lat” – dodaje Francisco Boshell.

Cele są ambitne, ale wszystkie te zabiegi mają służyć obniżeniu poziomu zanieczyszczeń w miastach.

Oprócz poprawy jakości powietrza, rozwój elektrycznego transportu zmniejsza zanieczyszczenie hałasem. Aby efekt w miastach był jak najlepszy, nie tylko samochody osobowe powinny być zelektryfikowane. Powinno to również dotyczyć transportu zbiorowego.

Na całym świecie, zewnętrzne koszty zanieczyszczenia powietrza związane z wykorzystania paliw w transporcie, w 2010 roku były na poziomie 460-2,400 mld dolarów. Według prognoz, mogą one wzrosną o 40% do 2030 roku.

Źródło: IRENA

Redakcja GLOBEnergia