Aktywiści “Warszawa Bez Smogu” poinformowali o niepokojących danych dotyczących stolicy Polski. W tym roku w Warszawie wymieniono tylko 179 starych kotłów grzewczych. W ciągu dziewięciu miesięcy Warszawa zlikwidowała zaledwie 1,2 proc. kopciuchów. Oznacza to, że dziennie powinno się wymieniać około 35 kotłów niespełniających standardów. Jak ustalił Polski Alarm Smogowy, Urząd Miasta wymienił w swoich budynkach 118 kotłów. Z kolei mieszkańcy Warszawy korzystając z dotacji miejskich (pisaliśmy o nich TUTAJ) i Programu Czyste Powietrze wymienili 61 kotłów. Dlaczego efekty nie są zadowalające? Wiceprezydent Warszawy Justyna Glusman w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną powiedziała, że plan stolicy jest taki, aby program wymiany kopciuchów w obszarze budynków wielolokalowych i jednorodzinnych zakończyć w obecnej kadencji. W 2022 roku Warszawa chce wymienić wszystkie kopciuchy w lokalach komunalnych zarządzanych przez spółki miejskie. Do wymiany zostało ok. 1000 kopciuchów z ponad 2000 (w 2019 roku).

“Nie zmusimy mieszkańca do wymiany kopciucha”

Przedstawicielka magistratu podkreśliła, że w przypadku gospodarstw domowych sprawa jest dosyć skomplikowana, gdyż to beneficjent musi sam złożyć wniosek. “My nie możemy zmusić mieszkańca, aby swój piec wymienił i przestał truć siebie i sąsiadów” – powiedziała Glusman.

W odniesieniu do liczb przedstawionych przez aktywistów antysmogowych, wiceprezydent powiedziała, że Warszawa “nie patrzy na wymianę, a na liczbę złożonych wniosków”.  W tej chwili w procedowaniu jest około 3,5 tys. wniosków. Dodała, że sama wymiana kopciucha nie jest prostym procesem.

– Warszawa – wbrew temu co mówi rząd – nie wymienia po prostu starych pieców na nowsze. Widzimy, choćby po danych od straży miejskiej, która używa dronów do sprawdzania jakiej jakości dym wydobywa się z kominów, że nawet nowsze piece, legalne, produkują tyle zanieczyszczeń, że normy są przekroczone – powiedziała.

W tym przypadku stolica preferuje wsparcie odnawialnych źródeł energii, miejskiego ogrzewania poprzez podłączanie do sieci ciepłowniczej (w Warszawie odpowiedzialna jest za to spółka Veolia) lub ewentualnie gazu jako paliwa tymczasowego.

– Im bardziej ekologiczne źródło, tym większa jest miejska dotacja – poinformowała. Do końca roku jest to 90 proc. kwoty inwestycji, w przyszłym roku będzie 70 proc. Glusman zauważyła, że jest to nadal wsparcie w kwocie do nawet kilkudziesięciu tysięcy zł, jeśli mieszkaniec instaluje odnawialne źródło energii jak pompa ciepła plus fotowoltaika.

Pojawiają się problemy

Do urzędników dochodzą także informacje, że jest wiele problemów z wymianą kopciuchów. Pojawiają się niedobry pomp ciepła na rynku. Kolejnym wyzwaniem jest to, że państwowa firma gazownicza ma problem z podłączaniem i podpisywaniem umów przyłączeniowych. Kolejno Veolia w celu podłączenia budynku do sieci ciepłowniczej, musi np. rozkopać ulice, zamontować osprzętowanie, wymienić instalację itd – jest to proces trwający kilkanaście miesięcy. Glusman wie to z autopsji, gdyż sama przechodziła taki remont u siebie.

Liczba wniosków składanych o dotacje do wymiany kopciuchów rośnie wykładniczo. W 2020 roku dotkniętym pandemią Warszawa zdołała nakłonić do złożenia wniosku 3 razy więcej mieszkańców niż w roku ubiegłym. Do wymiany pozostało około 15 tys. kopciuchów w Warszawie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom