W Europie moc elektrowni wiatrowych wzrosła o 11,3 GW: 8,6 GW onshore i 2,65 GW offshore. Ciągły wzrost zdolności produkcyjnych i wykorzystanie mocniejszych turbin pomagają zwiększyć udział sektora wiatrowego w miksie elektroenergetycznym.

Wiatrówka w Europie

W zeszłym roku Dania miała największy udział energii elektrycznej w wietrze (41%), następnie Irlandia (28%) i Portugalia (24%). Wiatr był producentem 21% niemieckiej energii elektrycznej.

Wiatr stanowił 49% wszystkich nowych mocy wytwórczych w Europie w 2018 r. Jednak ilość nowych mocy wiatrowych spadła o jedną trzecią w porównaniu do rekordowego 2017 roku. Energia wiatrowa zyskała 9 GW nowych mocy na aukcjach w zeszłym roku. Stanowi to spadek o 4 GW w porównaniu do 13 GW w poprzednim roku. Europa ma teraz 189 GW mocy wiatrowej: 171 GW na lądzie i 18 GW na morzu.

Energia wiatrowa zapewnia obecnie 14% energii elektrycznej w UE, skomentował obecną sytuację dyrektor generalny WindEurope, Giles Dickson. Coraz więcej osób i firm korzysta z czystej i niedrogiej mocy produkowanej przez wiatr. Ale pod powierzchnią wiele rzeczy nie jest w porządku. Ostatni rok był najgorszym rokiem dla nowych instalacji energetyki wiatrowej od 2011 roku. Wzrost wiatru na lądzie spadł o ponad połowę w Niemczech i załamał się w Wielkiej Brytanii. 12 krajów UE nie zainstalowało w zeszłym roku ani jednej turbiny wiatrowej.

Energetyka wiatrowa w Polsce

W Polsce w 2018 roku zainstalowano 16 nowych turbin wiatrowych na lądzie. Stanowi to 0,007% ilości zainstalowanych turbin u naszego zachodniego sąsiada. W Niemczech, które są liderem rankingu onshore, w 2018 roku zainstalowano 2402. W Polsce wciąż nie mamy żadnej elektrowni wiatrowej na morzu. W tym sektorze w Europie króluje Wielka Brytania z liczbą 1312 nowych wiatraków.

Następne 2-3 lata będą czasem wzmożonych inwestycji w energetykę wiatrową na lądzie w Polsce, powiedział Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Jednak ze względu na obowiązującą zasadę minimalnej odległości farm od gospodarstw nie będzie można tam zastosować używanych dzisiaj powszechnie na świecie turbin o mocy jednostkowej przekraczającej 4 MW.

Bez zniesienia ograniczeń inwestorzy nie podejmą się przygotowania kolejnych projektów, więc po 2020 r. będziemy mieli znów do czynienia z luką inwestycyjną w budowie nowych farm lądowych i stopniowym wyłączaniem obecnych mocy wiatrowych. Rozpoczęcie inwestycji w farmy na Bałtyku tylko częściowo to zrekompensuje – skomentował Janusz Gajowiecki.

Źródło: WindEurope, PSEW

Redakcja GLOBEnergia