Trzecia edycja popularnego programu Mój Prąd jest realizowana od 1 lipca 2021 roku. Program potrwa do 22 grudnia lub do wyczerpania środków. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, trzeci nabór nie dofinansowuje magazynów ciepła/chłodu, ładowarek EV i inteligentnych systemów zarządzania energią. Dodatkowe elementy pojawią się w czwartej edycji Mój Prąd. Przewidywane jest także wsparcie dla przydomowych magazynów energii, które ma sięgnąć do 50 proc. ceny urządzenia. Na łamach GLOBEnergia.pl informowaliśmy, że według danych na 14 lipca 2021 roku w programie Mój Prąd w trzecim naborze złożono już ponad 47 tys. wniosków. Dzisiaj mamy jeszcze bardziej aktualne informacje – z pierwszej ręki.

Prosumenci

Ireneusz Zyska, podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, odniósł się do kwestii związanej z prosumentami. Przypomniał, że kiedy powstawała instytucja prawna prosumenta, została zdefiniowana jako podmiot, który jest jednocześnie producentem i konsumentem energii, ale wytwarzanej na własne potrzeby, co jest słuszne w opinii wiceministra.

– Stąd też niezrozumiałe są dzisiaj postulowane chęci produkowania przez prosumentów energii na sprzedaż, tak żeby było to dodatkowe źródło dochodu dla gospodarstwa domowego. Jest to niecelowe, a nawet szkodliwe ze względu na zaburzenia w systemie elektroenergetycznym, szczególnie na poziomie niskich i średnich napięć – powiedział Zyska.

Wskazał, że model opustów 1:0,7 czy 1:0,8, czy – jak proponuje w swojej poprawce Klub Parlamentarny Koalicja Polska – Polskie Stronnictwo Ludowe – 1:0,9, nie będzie możliwy od momentu pełnej implementacji dyrektywy rynkowej.

– Nie chodzi przecież o to, abyśmy w ciągu 2–3 lat zablokowali moce z powodu warunków przyłączenia i wygasili ten ruch, ani też o to, żeby nowi prosumenci, ci, którzy chcą nimi zostać, spotykali się z odmową ze strony sprzedawcy zobowiązanego, jakim jest operator sieci dystrybucyjnej energii elektrycznej – powiedział.

Mój Prąd

Zyska wskazał, że rząd nie przewiduje zwiększenia puli środków w programie Mój Prąd 3.0 (obecnie wynosi 534 mln zł). Przygotowuje program wsparcia Mój Prąd 4.0, który będzie skorelowany z wejściem nowych przepisów zmieniających wsparcie dla prosumentów, po to aby zmotywować prosumentów do zakupu programów dotyczących zarządzania energią, magazynów energii elektrycznej, energii cieplnej, “tak abyśmy mogli rozwijać nowy, dynamiczny rynek energii”. Dodał, że zwiększenie środków w ramach tej puli spowodowałoby pogłębienie negatywnego trendu, który jest związany z tymi opustami, które w tej chwili funkcjonują.

– W tej chwili mogę powiedzieć, że z funduszu programu Mój Prąd w pierwszym i drugim naborze skorzystało już 266 407 wnioskodawców, natomiast w obecnej, trzeciej edycji złożono ponad 60 tys. wniosków. Pomału ten budżet zmierza do wyczerpania – powiedział Zyska.

W tej chwili według nieoficjalnych, jeszcze niepotwierdzonych danych w Polsce jest ponad 650 tys. prosumentów

Duże OZE też ważne

Wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska podczas posiedzenia Sejmu odniósł się do prac nad nowelizacją OZE oraz rozwoju tego sektora w Polsce. Poinformował, że w nasz kraj dysponuje obecnie 6,5 GW mocy zainstalowanej w energetyce wiatrowej oraz 5 GW w energetyce słonecznej. Zakontraktowane moce w ramach aukcji OZE, które odbywały się od 2018 roku obejmują 4,5 GW mocy w energetyce wiatrowej, zaś w instalacjach fotowoltaicznych – 3,3 GW.

– To powoduje, że w ciągu najbliższych 2,5 – 3 lat będziemy dysponować w krajowym systemie elektroenergetycznym w wietrze na lądzie mocą 11 GW. To jest tyle, ile chcemy zbudować w morskiej energetyce wiatrowej do roku 2040. Jest to potężna moc, która będzie zasilać polski system elektroenergetyczny wraz z fotowoltaiką – wskazał Zyska.

Dodał, że prognozy są zdecydowanie lepsze i według raportów eksperckich w ciągu najbliższych 4 lat – do roku 2025 – dysponować będziemy co najmniej mocą rzędu 15 GW w fotowoltaice.

Źródło: Sejm

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom