Do największych rynków fotowoltaicznych na świecie zalicza się oczywiście Chiny, ale także Europę i USA, które nadrabiają zaległości po prokonwencjonalnej polityce energetycznej prezydenta Donalda Trumpa. W Europie przetacza się dyskusja o potrzebie uniezależnienia branży od dostaw z Azji, na której zyskali by przede wszystkim lokalni wytwórcy. W przypadku USA mówi się wręcz o poważnym konflikcie. Energy Trend informuje, że branża fotowoltaiczna w USA jest wręcz uwikłana w poważny spór dotyczący importu produktów fotowoltaicznych z Chin i Azji Południowo-Wschodniej. Obecne taryfy celne nałożone na import produktów z Chin obowiązują do lutego 2022 roku. Amerykańscy producenci lobbują w Departamencie Handlu USA za nałożeniem jeszcze wyższych taryf na moduły i ogniwa importowane z innych krajów, w szczególności z Azji Południowo-Wschodniej. Dlaczego nie z Chin? Okazuje się, że chińscy producenci przenieśli swoją działalność do Wietnamu, Tajlandii i Malezji w celu obejścia obowiązujących ceł. Media branżowe donoszą, że Departament Handlu jest w trakcie analizowania decyzji o rozpoczęciu nowego dochodzenia w sprawie chińskich producentów.

Ponad 200-procentowe taryfy mogą wywołać rynkowy wstrząs

Do próśb amerykańskich producentów (według ustaleń medialnych nazywają siebie „American Solar Manufacturers Against Chinese Circumvention” (A-SMACC)) odniosła się organizacja branżowa Solar Energy Industry Association (SEIA). A-SMACC przekonuje w petycji, że chińscy producenci byli w stanie utrzymać „monopolistyczną kontrolę” nad globalnym rynkiem fotowoltaicznym poprzez wysyłanie swoich produktów do USA z Malezji, Wietnamu i Tajlandii. Wystąpiła przeciwko argumentacji firm, które chciałyby wprowadzenia ceł w wysokości 50-250 proc. na moduły importowane z Azji Południowo-Wschodniej. W opinii SEIA tak duże taryfy zrujnują rozwój fotowoltaiki w USA. Co więcej, przełoży się to na kadry w fotowoltaice, które stanowią ok. 230 tys. pracowników. SEIA wystosowała oficjalny list do Sekretarz Handlu Giny Raimondo, nalegając, aby odrzuciła ona wniosek o rozpoczęcie dochodzenia w sprawie potencjalnego obchodzenia taryf przez chińskich producentów. List został podpisany przez ponad 200 podmiotów z sektora energetyki słonecznej, w tym producentów, deweloperów, firmy finansujące projekty i dostawców usług.

Sprawa wydaje się poważna, gdyż według danych SEIA 80 proc. importowanych modułów do USA pochodzi z Malezji, Wietnamu i Tajlandii. Proponowane cła mogą zmniejszyć wykorzystanie mocy fotowoltaicznej w USA o 18 GW do 2023 roku. Abigail Ross Hopper, dyrektor generalny SEIA, powiedział, że petycja o wyższe cła jest „lekkomyślna”, a kilka niezadowolonych producentów chce wzburzyć rynkiem dla swoich korzyści. Firma prawnicza Wiley Rein, która reprezentuje A-SMACC wydała w sierpniu publiczne oświadczenie, w którym twierdzi, że anonimowi producenci składający petycję chcą po prostu, aby amerykańskie firmy miały równe szanse z chińskimi odpowiednikami. Jedna z firm – NextrEra, będąca członkiem SEIA, złożyła oficjalną prośbę, aby ujawnić z nazwy, które firmy walczą o zwiększenie ceł na import modułów.

Branża toczy spory, a administracja Trumpa nie zwalnia

8 października Departament Energetyki USA (DOE) ogłosił nowy cel dla Krajowego Partnerstwa na rzecz Energetyki Słonecznej w Społecznościach Lokalnych (NCSP). Do 2025 roku systemy słoneczne w ramach społeczności lokalnych mają zasilić w energię 5 milionów gospodarstw domowych i przynieść 1 miliard dolarów oszczędności w rachunkach za energię. Rozwój programu NCSP pozwoli na realizację celu administracji Biden-Harris, którym jest osiągnięcie 100 proc. produkcji zeroemisyjnej energii elektrycznej do 2035 roku. Jednym z fundamentów tego ambitnego celu będzie fotowoltaika, ale także energetyka wiatrowa i jądrowa.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych zainstalowano wystarczającą liczbę systemów słonecznych, aby zasilić w energię 600 tys. gospodarstw domowych – osiągnięcie nowego celu dla NSCP oznaczałoby wzrost odbiorców energii słonecznej o ponad 700 proc w ciągu najbliższych czterech lat. Raport Sharing the Sun wydany przez NREL we współpracy z NCSP pokazuje, że energia słoneczna może prowadzić do znacznych oszczędności na rachunkach – od 5 do 25 proc.

DOE oferuje bezpłatną pomoc techniczną dla członków partnerstwa NCSP. Pomoc techniczna zapewnia spersonalizowane wsparcie organizacjom wdrażającym instalacje słoneczne. W ramach programu NCSP rozdysponowano już 1 milion dolarów na pomoc techniczną, a w przyszłym roku DOE ma nadzieję przeznaczyć na ten cel 2 miliony dolarów.

Źródło: Energy Trend/Departament Energetyki USA

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom