Węgry: elektrownię jądrową uratowało 15 cm wody

Węgry: elektrownię jądrową uratowało 15 cm wody Elektrownia jądrowa Paks, odpowiadająca za blisko połowę energii elektrycznej wytwarzanej na Węgrzech, uniknęła całkowitego wyłączenia. Według węgierskich władz doraźne prace hydrotechniczne podniosły poziom Dunaju o 15 cm. Jeżeli sytuacja na rzece pozostanie stabilna, 23 sierpnia rozpocznie się uruchamianie trzech wyłączonych bloków, a 27 lub 28 sierpnia elektrownia może ponownie osiągnąć pełną moc 2000 MW. Prace hydrotechniczne podniosły poziom wody o 15 cm, dzięki czemu udało się uniknąć całkowitego wyłączenia elektrowni. Rozruch trzech zatrzymanych bloków ma rozpocząć się 23 sierpnia, a pełne 2000 MW może wrócić 27 lub 28 sierpnia. Kryzys wywołały rekordowo niski poziom Dunaju i ograniczona możliwość poboru wody przez pompy, a nie utrata zdolności do bezpiecznego chłodzenia wyłączonych reaktorów.

Elektrownia jądrowa Paks, odpowiadająca za blisko połowę energii elektrycznej wytwarzanej na Węgrzech, uniknęła całkowitego wyłączenia. Według węgierskich władz doraźne prace hydrotechniczne podniosły poziom Dunaju o 15 cm. Jeżeli sytuacja na rzece pozostanie stabilna, 23 sierpnia rozpocznie się uruchamianie trzech wyłączonych bloków, a 27 lub 28 sierpnia elektrownia może ponownie osiągnąć pełną moc 2000 MW.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Węgry: elektrownię jądrową uratowało 15 cm wody Elektrownia jądrowa Paks, odpowiadająca za blisko połowę energii elektrycznej wytwarzanej na Węgrzech, uniknęła całkowitego wyłączenia. Według węgierskich władz doraźne prace hydrotechniczne podniosły poziom Dunaju o 15 cm. Jeżeli sytuacja na rzece pozostanie stabilna, 23 sierpnia rozpocznie się uruchamianie trzech wyłączonych bloków, a 27 lub 28 sierpnia elektrownia może ponownie osiągnąć pełną moc 2000 MW. Prace hydrotechniczne podniosły poziom wody o 15 cm, dzięki czemu udało się uniknąć całkowitego wyłączenia elektrowni. Rozruch trzech zatrzymanych bloków ma rozpocząć się 23 sierpnia, a pełne 2000 MW może wrócić 27 lub 28 sierpnia. Kryzys wywołały rekordowo niski poziom Dunaju i ograniczona możliwość poboru wody przez pompy, a nie utrata zdolności do bezpiecznego chłodzenia wyłączonych reaktorów.
  • Prace hydrotechniczne podniosły poziom wody o 15 cm, dzięki czemu udało się uniknąć całkowitego wyłączenia elektrowni.
  • Rozruch trzech zatrzymanych bloków ma rozpocząć się 23 sierpnia, a pełne 2000 MW może wrócić 27 lub 28 sierpnia.
  • Kryzys wywołały rekordowo niski poziom Dunaju i ograniczona możliwość poboru wody przez pompy, a nie utrata zdolności do bezpiecznego chłodzenia wyłączonych reaktorów.

Paks wraca do gry. Rozruch ma ruszyć 23 sierpnia

Premier Węgier Péter Magyar poinformował 19 sierpnia, że poziom Dunaju utrzymał się powyżej prognozowanego minimum. Oznacza to, że pracujące obecnie turbiny nie będą musiały zostać odłączone, a elektrownia uniknie całkowitego wstrzymania produkcji.

Od niedzieli 23 sierpnia ma rozpocząć się stopniowe uruchamianie sześciu turbin należących do trzech wcześniej wyłączonych bloków. Według zapowiedzi pełne 2000 MW może być dostępne 27 lub 28 sierpnia. Paks składa się z czterech bloków, a w normalnych warunkach zapewnia blisko połowę krajowej produkcji energii elektrycznej.

Magyar podziękował za solidarność narodową – tak nazwał reakcję mieszkańców i przedsiębiorstw na apele o ograniczenie zużycia energii i wody podczas upałów.

Dunaj był za niski dla pomp, nie dla bezpiecznego chłodzenia

Problemy Paksu wywołała długotrwała susza i rekordowo niski poziom Dunaju, z którego elektrownia pobiera wodę do chłodzenia skraplaczy turbin. Pod koniec lipca operator obiektu ostrzegał, że pełne wyłączenie może być konieczne w ciągu 24–72 godzin.

Co istotne, nie chodziło o brak wody potrzebnej do utrzymania wyłączonych reaktorów w bezpiecznym stanie. Operator wyjaśniał, że nawet przy wyjątkowo niskim przepływie jej ilość byłaby wystarczająca. Problem stanowiło położenie króćców ssawnych pomp w kanale wody zimnej. Poziom rzeki zbliżał się do wartości, przy której urządzenia nie mogłyby pobierać ilości wody niezbędnej do normalnej pracy bloków.

Różnica jest duża. Cztery pracujące bloki potrzebują łącznie około 100 m³ wody na sekundę, natomiast chłodzenie wszystkich bloków po ich zatrzymaniu wymaga maksymalnie około 2,5 m³/s. Ewentualne wyłączenie oznaczałoby więc przede wszystkim utratę produkcji energii, a nie brak możliwości bezpiecznego chłodzenia instalacji.

Ostatecznie zatrzymano bloki nr 1, 3 i 4, a blok nr 2 przez 11 dni pracował z mocą ograniczoną do 50%. Po przejściowym wzroście poziomu Dunaju 10 sierpnia operator rozpoczął zwiększanie jego mocy. Nie oznaczało to jednak końca zagrożenia, ponieważ prognozy nadal wskazywały na możliwość ponownego spadku poziomu rzeki, zaznaczono w kolejnym komunikacie operatora.

Dwie zatopione barki i próg denny na Dunaju

Aby podnieść poziom wody przy kanale chłodzącym, Węgry rozpoczęły awaryjne prace hydrotechniczne. Doraźnym rozwiązaniem było kontrolowane zatopienie dwóch barek o długości 80 m, szerokości 10 m i wysokości 3 m. Równolegle powstaje próg denny, czyli kamienna konstrukcja w korycie rzeki, która ogranicza odpływ i spiętrza wodę przed ujęciem elektrowni.

Według węgierskiego rządu do wykonania całego przedsięwzięcia może zostać wykorzystanych około 145 tys. m³ kamienia. Pierwszy funkcjonalny etap progu ma zawierać około 35 tys. m³ materiału. W prace zaangażowano przedsiębiorstwa budowlane, wojsko, służby zarządzania kryzysowego oraz ekspertów z Politechniki Budapeszteńskiej. Wstępnie oszacowany koszt inwestycji wynosi 6,1 mld forintów brutto.

Dotychczasowe działania podniosły poziom wody o około 15 cm. W warunkach rekordowej niżówki właśnie taki zapas wystarczył, aby utrzymać pracę elektrowni i przygotować stopniowe przywracanie wyłączonych mocy.

15 cm, które pokazuje skalę wyzwania

Sytuacja w Paksu nie jest wyłącznie lokalnym incydentem. Pokazuje, że odporność elektrowni cieplnych (zarówno jądrowych, jak i konwencjonalnych!), zależy nie tylko od dostępności paliwa i stanu sieci, lecz także od dostępu do wody oraz parametrów systemu chłodzenia.

Węgierski operator wskazuje na dwie główne przyczyny problemu: pogłębianie się koryta Dunaju oraz coraz częstsze ekstremalne zjawiska związane ze zmianą klimatu. Spółka pracuje już nad techniczną przebudową układu poboru wody. Jej celem jest umożliwienie produkcji energii także przy poziomie rzeki niższym niż obecny próg krytyczny.

Paks najprawdopodobniej wróci do pełnej mocy, ale kryzys pozostaje ważnym ostrzeżeniem dla całego sektora energetycznego. Projektując i modernizując duże źródła wytwórcze, trzeba uwzględniać nie tylko historyczne minima hydrologiczne, lecz również scenariusze suszy, fal upałów i długotrwałych zmian poziomu wód.

W przypadku planowanej elektrowni jądrowej w Polsce uwarunkowania będą inne ze względu na lokalizację nad Bałtykiem. Odporność układu chłodzenia na ekstremalne warunki również pozostaje jednak jednym z podstawowych zagadnień projektowych.

Źródła: MVM Paksi Atomerőmű, kormany .hu

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia