Wiatraki pod lupą: nowe wytyczne zatrzymują rozwój energetyki

Lądowa energetyka wiatrowa znów trafia na administracyjną mieliznę. Nowe wytyczne Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, choć oficjalnie mają chronić ptaki, według branży mogą realnie zahamować rozwój farm wiatrowych w Polsce. Konfederacja Lewiatan i PSEW biją na alarm i apelują o pilną reakcję rządu.

- Nowe wytyczne GDOŚ dotyczące wpływu farm wiatrowych na ptaki mogą wprowadzić rozległe obszary wyłączeń i dodatkowe obowiązki, które w praktyce znacząco utrudnią rozwój lądowej energetyki wiatrowej w Polsce.
- Konfederacja Lewiatan krytykuje zarówno treść dokumentu, jak i tryb jego procedowania, wskazując na brak rzetelnych konsultacji oraz pominięcie kluczowych resortów i przedstawicieli branży.
- Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej ostrzega, że proponowane regulacje mogą doprowadzić do utraty nawet 43,5% potencjału inwestycyjnego lądowych farm wiatrowych, spowalniając zieloną transformację i realizację celów klimatycznych.
Ochrona przyrody czy blokada inwestycji?
W październiku 2025 roku GDOŚ skierowała do konsultacji publicznych projekt Wytyczne dotyczące wpływu lądowych farm wiatrowych na ptaki. Już na etapie konsultacji propozycje wzbudziły poważne kontrowersje wśród przedsiębiorców i ekspertów rynku OZE. Zdaniem Konfederacji Lewiatan dokument zawiera rozwiązania, które wykraczają poza racjonalną ochronę środowiska i wprowadzają arbitralne bariery administracyjne.
Najwięcej emocji budzą rozległe obszary wyłączeń inwestycyjnych, sztywne bufory przestrzenne oraz istotne rozszerzenie obowiązków monitoringowych. W praktyce mogą one doprowadzić do blokowania lub znacznego opóźniania inwestycji w lądowe farmy wiatrowe, stojąc w sprzeczności z celami transformacji energetycznej i bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Kontrowersyjny tryb konsultacji
Dodatkowe zastrzeżenia dotyczą sposobu procedowania dokumentu. Po kilku miesiącach od konsultacji publicznych GDOŚ zorganizowała pilne spotkanie, zapraszając do udziału jedynie po jednym ornitologu z poszczególnych środowisk. Co więcej, uczestnicy nie otrzymali pełnej, zaktualizowanej wersji wytycznych. Zaprezentowano jedynie wybrane fragmenty dokumentu, co uniemożliwiło rzetelną ocenę jego skutków dla rynku.
Tymczasem, jak alarmuje Lewiatan, GDOŚ planuje rozpoczęcie stosowania wytycznych już w marcu. Zdaniem przedsiębiorców to tempo jest nie do pogodzenia z wagą zmian, jakie dokument może przynieść dla całego sektora OZE.
To może zahamować rozwój energetyki wiatrowej
Konfederacja Lewiatan nie ma wątpliwości, że proponowane rozwiązania wymagają gruntownej analizy i korekty. Jak podkreśla Paulina Grądzik, zastępczyni dyrektora departamentu energii i GOZ Konfederacji Lewiatan, zakres wytycznych znacząco wykracza poza ochronę przyrody:
–Zakres proponowanych rozwiązań, w szczególności rozległe obszary wyłączeń inwestycyjnych, sztywne bufory przestrzenne oraz istotne rozszerzenie obowiązków monitoringowych, wykracza poza kwestie ochrony przyrody i może w praktyce prowadzić do znaczącego ograniczenia rozwoju lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Dokument był przygotowywany i procedowany z pominięciem kluczowych resortów, co stoi w sprzeczności z rządowymi zapowiedziami usprawniania inwestycji w odnawialne źródła energii. Projekt wymaga pogłębionej analizy pod kątem proporcjonalności i zgodności z celami transformacji energetycznej, bezpieczeństwa energetycznego oraz rozwoju gospodarczego. Branża wiatrowa już dziś działa w oparciu o bardzo rygorystyczne standardy środowiskowe, często bardziej restrykcyjne niż w innych sektorach przemysłu. Wprowadzanie kolejnych ograniczeń może skutecznie zahamować rozwój tego segmentu rynku – ostrzega Paulina Grądzik, zastępczyni dyrektora departamentu energii i GOZ Konfederacji Lewiatan.
Dodatkowo dokument był przygotowywany bez udziału kluczowych resortów, co stoi w sprzeczności z rządowymi deklaracjami dotyczącymi przyspieszenia inwestycji w odnawialne źródła energii.
Branża przypomina, że już dziś działa w oparciu o bardzo rygorystyczne standardy środowiskowe, często bardziej restrykcyjne niż w innych sektorach przemysłu. Wprowadzanie kolejnych ograniczeń może skutecznie zahamować jeden z najtańszych i najszybciej rozwijających się filarów polskiej transformacji energetycznej.
Ryzyko utraty niemal połowy potencjału
Swoje obszerne uwagi do projektu przedstawiło również Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej. Organizacja zebrała je na ponad 100 stronach, wskazując m.in. na kontrowersyjne zalecenia dotyczące buforów od lasów, gniazd ptaków, terenów zalewowych oraz wykluczenie lokalizacji farm wiatrowych na łąkach i pastwiskach.
Według analiz PSEW takie podejście mogłoby doprowadzić do utraty potencjału lądowej energetyki wiatrowej nawet na poziomie 43,5% To cios nie tylko w sektor OZE, ale również w realizację krajowych i unijnych celów klimatycznych.
Prezes PSEW Janusz Gajowiecki mówi wprost, że projekt wytycznych to próba administracyjnego zatrzymania rozwoju lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Jego zdaniem dokument, zamiast chronić przyrodę, staje się narzędziem blokowania inwestycji, spowalnia zieloną transformację i szkodzi zarówno gospodarce, jak i środowisku. Dodatkowe wątpliwości budzi brak udziału niezależnych ekspertów akademickich w pracach nad dokumentem.
Konfederacja Lewiatan apeluje do rządu o rzetelną ocenę skutków nowych wytycznych, realne włączenie właściwych resortów w dalsze prace oraz przesunięcie terminu ich wejścia w życie. Zdaniem branży tylko otwarta i pogłębiona debata pozwoli wypracować kompromisowe rozwiązania, które pogodzą wysokie standardy ochrony przyrody z dalszym rozwojem odnawialnych źródeł energii.
Źródło: PSEW, Konfederacja Lewiatan.
Polecane
Jak będzie wyglądać energetyka w 2100 roku? Prognoza długoterminowa z przymrużeniem oka

Polska nie realizuje własnego planu energetycznego – niepokojące dane za 2025 rok









