Wiatraki są potrzebne, by nie spalać drogiego węgla – przekonuje premier

W piątek 13 stycznia na stronach Sejmu ukazał się długo oczekiwany projekt liberalizacji ustawy antywiatrakowej. Posłowie mają pochylić się nad dokumentem podczas najbliższego posiedzenia Sejmu. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że kiedy będzie procedowana ustawa wiatrakowa, rząd złoży wniosek w sprawie KPO.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

Po wielu miesiącach „mrożenia” ustawy liberalizującej tzw. zasadę 10H, rząd zaczyna procedowanie projektu ustawy z załączoną autopoprawką, która ma jeszcze bardziej zwiększyć poziom partycypacji lokalnych społeczności w projektach wiatrowych. Autopoprawka zakłada przeznaczenie przez inwestora realizującego inwestycję polegającą na budowie elektrowni wiatrowej co najmniej 10 proc. mocy zainstalowanej elektrowni wiatrowej stanowiącej przedmiot tej inwestycji do objęcia przez mieszkańców gminy, aby mogli oni uzyskać status prosumenta wirtualnego.

Szansa na “odblokowanie KPO”

Odblokowanie wiatraków na lądzie w Polsce jest jednym z warunków wypłaty środków z KPO. Oznacza to, że wniosek w tej sprawie zostanie niebawem złożony, co zapowiedział premier Morawiecki. Nie zgodził się jednak z opinią Solidarnej Polski i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro ws. KPO o negatywnym wpływie KPO na wymiar sprawiedliwości oraz politykę gospodarczą w Polsce.

 [Ustawa - przyp. red.] będzie procedowana mam nadzieję na najbliższym posiedzeniu Sejmu i wkrótce potem, być może na przestrzeni kolejnych dwóch tygodni, chcemy złożyć wniosek

 zapowiedział szef rządu.

Powinien on być złożony w momencie procedowania projektu ustawy. Dodał, że regulacje są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie.

Wiatraki zamiast kolumbijskiego węgla

Premier wyjaśnił, że rozwój energetyki wiatrowej przekłada się na ograniczenie konsumpcji surowców kopalnych, w szczególności węgla.

 Potrzebujemy tych wiatraków, żeby nie spalać drogiego kolumbijskiego, czy indonezyjskiego węgla, bo ruskiego już nie spalamy

powiedział, cytowany przez PAP.

Podkreślił, że odblokowując zapisy ograniczającej rozwój onshore w Polsce chce w maksymalny sposób zachować mir domowy w gminach, gdzie powstaną wiatraki. Chodzi w szczególności o mieszkańców, którzy dziś nie mogą budować domów w okolicach wiatraków po 2016 roku. Ustawa jak miecz obosieczny zablokowała nie tylko projekty OZE, ale rozwój budownictwa wokół farm wiatrowych, co jest szczególnym obciążeniem dla gospodarstw domowych posiadających grunty w okolicach farm wiatrowych. 

Źródło: PAP, własne

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia