Wielka Brytania: rola gazu pozostaje niejednoznaczna

Na Wyspach Brytyjskich nie ma porozumienia w sprawie roli gazu w systemie energetycznym. Obecnie można zaobserwować nacisk na rozwój nowych elektrowni gazowych i jednoczesne zastąpienie kotłów gazowych pompami ciepła. Co stoi za taką taktyką rządzących? Sprawdzamy. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Podziel się

  • Wielka Brytania chce odejścia od gazu, ale tylko w wymiarze ogrzewania budynków mieszkalnych. Kotły gazowe mają zostać zastąpione pompami ciepła.
  • Dotacje na pompy ciepła zostały w ostatnim czasie zwiększone przez Premiera Sunaka z 5 tys. do 7,5 tysiąca funtów. Jednocześnie ogłoszono inwestycje w nowe elektrownie gazowe.
  • Główny cel to instalacja 600 tysięcy pomp ciepła w brytyjskich domach do roku do 2028 r. 

Kontrowersje wokół rządowych decyzji

Według ubiegłorocznego bilansu energetycznego aż 32% energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii zostało wygenerowane z gazu. Do tego należy doliczyć około 29% z energetyki wiatrowej i 14% z sektora jądrowego. Co do elektrowni węglowych - obecnie funkcjonuje tylko jedna w Nottinghamshire i ma zostać zamknięta we wrześniu br. 

Wyspiarska transformacja energetyczna stoi teraz na rozdrożu. Z jednej strony mamy do czynienia z naciskiem na elektryfikację ciepłownictwa poprzez implementację pomp ciepła. Z drugiej strony prąd potrzebny do ich zasilenia nie jest do końca zielony. Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak stawia bezpieczeństwo energetyczne ponad wszystko, a tak przynajmniej uzasadnia swoje posunięcia. 

W tym miejscu pojawia się pierwsza nieścisłość w działaniach rządu. Rząd Wielkiej Brytanii zapowiedział otwarcie nowych elektrowni gazowych. Dlaczego? By zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju. Elektrownie te miałyby “łatać” niestabilny profil generacji z OZE. Niestety ten plan ma wady i to duże. Eksperci zwracają uwagę wręcz na ironię działania polityków. Nie da się bowiem zapewnić bezpieczeństwa dostaw i kontroli cen na rynku gazowym. Ceny tego surowca są kontrolowane przez rynki międzynarodowe, a nie władze Wielkiej Brytanii. Tym samym stawiając na gaz, system energetyczny jest nawet jeszcze bardziej podatny na niestabilności. 

Kocioł gazowy w trakcie przeglądu.

Druga strona medalu mogłaby podpowiadać, że rząd Wielkiej Brytanii odkłada plany dekarbonizacji w czasie. Taką teorię potwierdziłby ban na rozwój offshore. Jednak na wyspach trwa teraz prawdziwy bój o elektryfikację ogrzewania. Głównym przedmiotem walk jest zamienianie kotłów konwencjonalnych i gazowych na pompy ciepła. Przeanalizujmy sytuację. 

Tak dla gazu, ale nie w domach

Rząd uznał pompy ciepła za ważne narzędzie w zmniejszaniu emisji z brytyjskiego sektora ogrzewania budynków mieszkalnych. Jak się okazuje odpowiada on za prawie jedną piątą emisji gazów cieplarnianych w Wielkiej Brytanii. Według szacunków około 8 milionów domów do 2035 r. musi przejść z kotłów na paliwa kopalne na zelektryfikowane źródła ciepła, aby osiągnąć wytyczone cele klimatyczne.

Czego konkretnie chce rząd? Instalacji 600 000 pomp ciepła rocznie do 2028 roku. Stanowi to jedenastokrotny wzrost w porównaniu do sprzedaży 55 000 pomp ciepła w 2022 r. Do 2035 roku chcą instalować do 1,6 mln pomp ciepła rocznie.

W tym celu dotacje na pompy ciepła zostały w ostatnim czasie zwiększone przez Premiera Sunaka z 5 tys. do 7,5 tysiąca funtów. Jak twierdzą rządzący spowodowało to wzrost liczby nowych wniosków o 40%. Niestety to i tak za mało by dogonić cele klimatyczne. 

Liczba instalacji pomp ciepła do grudnia 2023 r. wyniosła mniej niż połowa przewidywanej ilości implementacji tych urządzeń. To jasny sygnał dla rządzących, że programy zachęt działają za wolno. Do tego dochodzi fakt opóźnienia przez rząd wdrożenia programu wymagający od instalatorów systemów grzewczych montażu większej liczby niskoemisyjnych źródeł ciepła.

Błąd w logice

Inwestowanie w nowe wielkoskalowe moce gazowe w obliczu wycofywania ich z domów to prawdziwy krok w tył. “Łatanie” profilu generacji elektrowniami gazowymi to bezsensowne kierowanie środków publicznych. Pieniądze te powinny zostać skierowane na rozwój sektora magazynowania energii. Jednocześnie nie można zapomnieć o inwestowaniu w te źródła OZE, które nie są zależne od pogody, czyli np. biogaz i geotermia. W taki sposób profil generacji czystej energii będzie stabilny. Do tego dochodzi fakt ograniczenia rozłamu między taktyką dla energetyki wielkoskalowej, a systemami działającymi w domach. 

Źródło: The Guardian.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia