Wnioski o dotacje dla aut kategorii M2 oraz N1 w programie NaszEauto napłynęły późno, ale licznie

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podsumował program NaszEauto w dniu, kiedy budżet został przekroczony o prawie 3 procenty. Dokładnie 3 lutego bieżącego roku do fundusze wpłynęło 39259 wniosków o dofinansowanie zakupu, leasingu lub najmu długoterminowego pojazdów elektrycznych kategorii M1, M2 oraz N1. W tych dwóch ostatnich kategoriach potencjalni beneficjenci w końcu wykazali aktywność, a liczba wniosków finalnie zbliżyła się do 390.

- Po aktualizacji regulaminu programu NaszEauto, zainteresowanie dotacjami dla pojazdów kategorii M2 oraz N1 była bardzo małe.
- Finalnie do NFOŚiGW wpłynęło 388 wniosków o dotację dla elektrycznych aut dostawczych i minibusów.
- Jest wielce prawdopodobne, że nie wszystkie wnioski o dofinansowanie pojazdów kategorii N1 oraz M2 zostaną rozpatrzone i opłacone.
Niepotrzebna aktualizacja regulaminu?
Kiedy w październiku ubiegłego roku, NFOŚiGW dokonał aktualizacji regulaminu programu NaszEauto, dodanie możliwych do dofinansowania pojazdów kategorii M2 oraz N1 wydawało się całkiem sensownym ruchem. Sprzedaż elektrycznych aut dostawczych (kat. N1) oraz elektrycznych minibusów (kat. M2) szła swoim niespiesznym tempem i tego typu zachęta powinna była napędzić zakupu przedsiębiorców, którzy myśleli o takich pojazdach.
Pod koniec listopada NFOŚiGW poinformował, że od początku aktualizacji regulaminu, która miała miejsce 20 października, przyjął do rozpatrzenia 1 (słownie: jeden) wniosek. Niewiele lepiej było w ostatnim dniu grudnia, kiedy to do funduszu łącznie aplikowano o wsparcie dla 5 aut dostawczych oraz jednego minibusa. Taka liczba wniosków uzasadniała pytanie, czy ta inicjatywa NFOŚiGW, która podobno była dyskutowana z branżą, była potrzebna, zwłaszcza przy zmniejszonym o prawie pół miliarda złotych budżecie programu NaszEauto. Statystyki na dzień 3 lutego bieżącego roku dają nam częściową odpowiedź.
Wnioskodawcy czekali nie wiadomo na co
W pliku podsumowującym program NaszEauto znaleźć można informację, że do chwili wyczerpania, a nawet przekroczenia, budżetu, poprzez generator wniosków potencjalni beneficjenci wystąpili o dofinansowanie 9 pojazdów kategorii M2 oraz aż 379 dostawczych elektryków. W przypadku aut dostawczych kategorii N1 słowo “aż” jest jak najbardziej uzasadnione, bo początkowo nic nie wskazywało na to, że możliwość dofinansowania takiego pojazdu zachęci przedsiębiorców do zakupów. Tymczasem ostateczna liczba wniosków o dofinansowanie elektrycznych dostawczaków pokazuje, że osoby i instytucje uprawnione do aplikowania czekały do ostatniego momentu z uruchomieniem procedury dotacyjnej, co dzisiaj poskutkować może… brakiem wsparcia.
Sytuacja na dzień 3 lutego bieżącego roku wygląda tak, że wszystkie wnioski o dotacje dla pojazdów kategorii M1, M2 oraz N1, przekraczają założony budżet o 2,88 procenta. A to z kolei oznacza, że część wniosków przyjęta została w trybie warunkowym co oznacza, że one zostaną rozpatrzone i ewentualnie opłacone, ale tylko wtedy, gdy wcześniej złożone wnioski będą odrzucone. O tym wnioskodawcy przekonają się jednak dopiero za kilka miesięcy, gdy NFOŚiGW oceni złożone wcześniej wnioski. Według informacji na stronie programu NaszEauto, w dniu 5 lutego rozpatrywane były aplikacje, które do funduszu wpłynęły w dniu 1 sierpnia ubiegłego roku.
Jedynym wytłumaczeniem tak późnego wysyłania wniosków do NFOŚiGW może być późno podjęta decyzja zakupowa. W wielu firmach i instytucjach pozyskiwanie środków transportu odbywa się w według ściśle określonych planów, zatem mogło się zdarzyć, że termin zakupu wypadał pod koniec lub na początku roku. Napływ ponad 370 wniosków o dofinansowanie pojazdów kategorii N1 w samym tylko styczniu 2026 można wytłumaczyć tylko w ten sposób. Czy wszystkie elektryki w kategoriach N1 oraz M2 dostaną dofinansowanie? Prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej raczy wiedzieć.
Polecane
Rynek notuje wzrost, jednak rejestracje elektryków w lutym wciąż w trendzie spadkowym

W ramach wzmocnienia europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, Komisja Europejska funduje nam droższe samochody elektryczne








