Wróci dotacja na małe turbiny wiatrowe. Nowe warunki, stare problemy

Tylko u nas
Przydomowe turbiny wiatrowe mogą dostać drugą szansę, ale tym razem zasady mają być inne. Po nagłym zamknięciu naboru wielu prosumentów zostało z pytaniem, czy dotacje wrócą i czy obejmą realne instalacje, a nie projekty robione pod szybkie dofinansowanie. Czy nowa odsłona programu uporządkuje rynek, który sam prosi się o mocniejszą weryfikację?

Przydomowe turbiny wiatrowe mogą dostać drugą szansę, ale tym razem zasady mają być inne. Po nagłym zamknięciu naboru wielu prosumentów zostało z pytaniem, czy dotacje wrócą i czy obejmą realne instalacje, a nie projekty robione pod szybkie dofinansowanie. Czy nowa odsłona programu Moja Elektrownia Wiatrowa uporządkuje rynek, który sam prosi się o mocniejszą weryfikację?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Tylko u nas
Przydomowe turbiny wiatrowe mogą dostać drugą szansę, ale tym razem zasady mają być inne. Po nagłym zamknięciu naboru wielu prosumentów zostało z pytaniem, czy dotacje wrócą i czy obejmą realne instalacje, a nie projekty robione pod szybkie dofinansowanie. Czy nowa odsłona programu uporządkuje rynek, który sam prosi się o mocniejszą weryfikację?
  • MKiŚ potwierdza, że NFOŚiGW przygotowuje wznowienie programu Moja Elektrownia Wiatrowa w oparciu o zmienione warunki dofinansowania.
  • W praktyce oznacza to, że prosumenci zainteresowani mikroturbinami mogą jeszcze dostać szansę na dotację, choć na razie nie ma nowego regulaminu ani terminu naboru.
  • Powrót programu będzie miał sens tylko wtedy, gdy lepiej zweryfikuje urządzenia i lokalizacje. Mała turbina wiatrowa nie jest uniwersalnym dodatkiem do domu – bez pomiarów wiatru może być kosztowną dekoracją, a nie źródłem energii.

Do naszej redakcji piszą osoby, które nie zdążyły złożyć wniosku w programie Moja Elektrownia Wiatrowa. Pytają głównie o jedno: czy będzie jeszcze szansa na dotację do przydomowej turbiny wiatrowej? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW. W przypadku samych magazynów energii sytuacja jest prostsza – tu pojawia się program Przydomowe Magazyny Energii, który ma wystartować w tym roku. Problem dotyczy jednak mikroturbin.

Odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska daje powody do ostrożnego optymizmu.

“NFOŚiGW przygotowuje wznowienie programu w oparciu o zmienione warunki udzielenia dofinansowania. Szczegóły znajdą się w nowym ogłoszeniu” – przekazało naszej redakcji Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Czyli reaktywacja jednego z większych niewypałów dotacyjnych w ostatnich latach jest jak najbardziej na stole. Ciekawe, jakie zmiany zostaną poczynione.

Program zamknięty wcześniej niż zapowiadano

Moja Elektrownia Wiatrowa od początku miała być niszowym, ale ważnym narzędziem dla prosumentów zainteresowanych małą energetyką wiatrową. Program wspierał zakup i montaż przydomowej siłowni wiatrowej o mocy od 1 do 20 kW oraz – opcjonalnie – magazynu energii. Dotacja mogła wynieść do 50% kosztów kwalifikowanych, maksymalnie 30 tys. zł na mikroinstalację wiatrową i 17 tys. zł na magazyn energii.

Jeszcze w czerwcu 2025 roku NFOŚiGW informował, że nabór został przedłużony do 31 grudnia 2028 roku lub do wyczerpania środków. Do wykorzystania miało być 400 mln zł z Funduszu Modernizacyjnego. Wtedy w programie złożono ponad 2 tys. wniosków na prawie 63,5 mln zł.

Niskie zainteresowanie, potem nagły finał

Zwrot nastąpił 2 lutego 2026 roku. NFOŚiGW poinformował, że termin naboru zostaje skrócony do 28 lutego 2026 roku lub do wyczerpania alokacji 150 mln zł. Fundusz tłumaczył to dotychczasowym poziomem zainteresowania – z 400 mln zł budżetu wykorzystano wtedy około 20%, a liczba wniosków wynosiła 3031 na ponad 95 mln zł.

Potem wszystko przyspieszyło. 20 lutego 2026 roku o godz. 8:00 nabór został zamknięty. Oficjalny powód: bardzo duży wzrost zainteresowania w ostatnich dniach i szybkie wykorzystanie dostępnej alokacji budżetu. Od tego czasu nowe wnioski nie są już przyjmowane. Przez wytworzony chaos wokół dotacji pojawiło się wiele głosów, że pieniędzy na ten program nie ma lub… pasuje je przesunąć na inne, ważniejsze cele.

Co z mikroturbinami wiatrowymi?

Dla prosumentów zainteresowanych magazynami energii powstała nowa ścieżka. Program Przydomowe Magazyny Energii będzie adresowany do prosumentów posiadających instalację OZE. Czyli mikroturbina wiatrowa nie musi być z tego wykluczona. Tak pisaliśmy tutaj. Ale oficjalnego regulaminu jeszcze nie ma. Start? Koniec II lub III kwartału 2026 roku.

Mikroturbiny pozostają więc osobnym problemem. Po zamknięciu Mojej Elektrowni Wiatrowej zostały bez aktywnego naboru w programach dotacyjnych. Zapowiedź MKiŚ sugeruje jednak, że temat nie został zamknięty definitywnie.

Najważniejsze pytanie brzmi teraz, jakie będą „zmienione warunki”. Dotychczasowa formuła programu nie wywołała masowego zainteresowania, a jednocześnie jej nagły finał zostawił część inwestorów bez możliwości złożenia wniosku. Dodatkowo pojawiło się sporo kontrowersji i wątpliwości jak np. niska jakość turbin wiatrowych, brak weryfikacji urządzeń czy montowanie wręcz turbin-atrap tylko po to, aby skorzystać z dotacji na magazyn energii. Tutaj naprawdę jest sporo do poprawy. I też… czy jest sens dla tak niedużej liczby osób zainteresowanych uruchamiać wsparcie? Tutaj dobrej odpowiedzi nie ma. Dotacje powinny zachęcać, ale… wcześniejsza próba niespecjalnie się udała.

No i najważniejsze – jeśli program wróci, powinien jasno odpowiedzieć na problem, który od początku ciążył mikroenergetyce wiatrowej: gdzie taka instalacja naprawdę ma sens techniczny, ekonomiczny i lokalizacyjny. Będziemy powtarzać jak mantrę – dobra inwestycja w małą turbinę wiatrową polega na tym, że przynajmniej rok w konkretnej lokalizacji mierzymy prędkość i kierunek wiatru. To powinien być warunek obligatoryjny w programie.

Jak myślicie – NFOŚiGW i MKiŚ robią dobrze planując kolejny raz wejść do rzeki o nazwie “dotacja mikroturbiny wiatrowe”? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem.

Źródło: własne, MKiŚ, NFOŚiGW.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA