Wydobycie ropy to jedno, transport to drugie. Kryzys w Cieśninie Ormuz trwa

Kraje produkujące ropę naftową (czyli OPEC+) mogą zapowiadać więcej ropy, ale rynek patrzy dziś na coś innego niż same limity wydobycia. Kluczowe pytanie brzmi, czy surowiec faktycznie będzie mógł bezpiecznie wypłynąć z regionu Zatoki Perskiej. Dopóki Cieśnina Ormuz pozostaje źródłem napięcia, deklaracje producentów mogą nie wystarczyć do uspokojenia cen.

- OPEC+ chce ponownie zwiększyć docelowe wydobycie ropy. Lipcowy wzrost limitów ma wynieść około 188 tys. baryłek dziennie.
- Problemem nie jest dziś tylko produkcja, ale transport. Arabia Saudyjska, Irak czy Kuwejt są ograniczane przez ryzyko wokół Cieśniny Ormuz.
- Rynek nadal wycenia napięcia na Bliskim Wschodzie. Dopóki żegluga przez Ormuz nie wróci do normalności, ceny ropy mogą pozostać pod presją.
OPEC+ chce pompować więcej ropy, ale rynek patrzy na Ormuz
OPEC+ szykuje kolejne zwiększenie docelowego wydobycia ropy. Według Reutersa grupa producentów zgodziła się na czwarte podniesienie limitów produkcji w ciągu kilku miesięcy. Problem w tym, że decyzja może mieć dziś bardziej polityczny niż realny charakter. Transport przez Cieśninę Ormuz pozostaje ograniczony, a przez ten szlak w normalnych warunkach przechodzi ogromna część światowego handlu ropą.
Lipcowy wzrost celu wydobycia ma wynieść około 188 tys. baryłek dziennie i objąć siedmiu kluczowych członków OPEC+, w tym Arabię Saudyjską, Rosję, Irak, Kuwejt, Algierię, Kazachstan i Oman. Tyle że w obecnych warunkach część producentów z Zatoki Perskiej nie może po prostu zwiększyć eksportu. Arabia Saudyjska, Irak czy Kuwejt pozostają ograniczone logistyką, bezpieczeństwem żeglugi i przepustowością szlaków morskich.
Decyzja na czas po Ormuzie?
Podniesienie celu wydobycia można więc czytać jako przygotowanie do momentu, w którym Cieśnina Ormuz zostanie szerzej odblokowana. Kartel chce pokazać rynkowi gotowość do zwiększenia podaży, ale między deklaracją a fizycznym dostarczeniem ropy na rynek jest dziś długa droga.
Ceny pozostają wysokie. Brent na początku czerwca utrzymywał się w okolicach 93 dolarów za baryłkę, a WTI około 90,5 dolara. To mniej niż w kwietniowych szczytach, gdy rynek wyceniał nawet 110-120 dolarów za baryłkę, ale znacznie więcej niż przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Rynek nie wierzy w szybki powrót do normalności
Inwestorzy patrzą nie tylko na komunikaty OPEC+, ale też na negocjacje USA-Iran, aktywność Hezbollahu i ryzyko dalszej eskalacji w regionie. Każda informacja o możliwym zawieszeniu broni obniża napięcie, ale wystarczy kolejny incydent, by ropa znów drożała.
“Wszelkie pokłady optymizmu są nadal przesłonięte plątaniną sprzecznych informacji. Z technicznego punktu widzenia, dopóki ropa naftowa WTI utrzymuje się powyżej linii trendu w okolicach 80 dolarów, ryzyko pozostaje wzrostowe” - napisał w raporcie Tony Sycamore, analityk rynku IG.
Podobnie ostrożnie wypowiada się Kristian Kerr z LPL Financial. Jego zdaniem rynek może nie doceniać tego, jak trudne będzie przywrócenie pełnej żeglugi przez Ormuz nawet po ewentualnym porozumieniu politycznym.
“Wszelkie wcześniejsze zwiększenie zapasów baryłek prawdopodobnie będzie pochodzić z już wydobytej ropy, w tym ropy zalegającej na unieruchomionych lub pływających statkach oraz z irańskich ładunków w magazynach, a nie z trwałego wznowienia produkcji lub eksportu. Innymi słowy, chodzi bardziej o usunięcie istniejących wąskich gardeł niż o odbudowę bazy podażowej” - powiedział Kristian Kerr.
OPEC mówi o popycie, rynek o dostawach
Sekretarz generalny OPEC Haitham Al Ghais zapewniał wcześniej, że mimo konfliktu i problemów w rejonie Ormuzu organizacja podtrzymuje prognozę wzrostu popytu na ropę o 1,2 mln baryłek dziennie w tym roku. To pokazuje rozdźwięk między perspektywą kartelu a obawami rynku. OPEC+ chce mówić o zdolności do zwiększenia produkcji. Traderzy pytają raczej, czy ta ropa faktycznie dotrze do odbiorców. Dopóki Cieśnina Ormuz nie wróci do normalnej pracy, samo podniesienie limitów wydobycia może nie wystarczyć do trwałego uspokojenia cen.
Źródła: Reuters, Financial Times, The Wall Street Journal, LPL Financial, Trading Economics.
Polecane
Brent czy WTI, czyli dlaczego ropa ma dwie ceny?

Ropa drożeje, a cieśnina Ormuz znów wraca na pierwszą linię konfliktu. Przerwa na mundial się skończyła









