Wyłączenia fotowoltaiki – czy państwo podcina skrzydła spółdzielniom energetycznym? [VIDEO]

Spółdzielnie energetyczne miały być symbolem lokalnej niezależności, a dziś coraz częściej mówią o problemach z własną produkcją energii. Wyłączenia instalacji OZE zaczynają podważać sens całego modelu. Czy system faktycznie wspiera energetykę obywatelską, czy raczej ją ogranicza?

- Lokalna energia też trafia pod ograniczenia. Spółdzielnie wskazują, że ich instalacje są wyłączane mimo lokalnej autokonsumpcji. To uderza w podstawową ideę bilansowania energii na miejscu.
- Model traci swoją przewagę. Członkowie zamiast korzystać z własnej energii, muszą kupować droższy prąd z sieci. To podważa opłacalność i zaufanie do całego systemu. Stawką jest wiarygodność państwa.
- Spółdzielnie powstały jako narzędzie wspierania energetyki obywatelskiej. Jeśli zasady działania nie będą spójne z praktyką, rozwój tego modelu może wyraźnie wyhamować.
Spółdzielnie energetyczne vs. wyłączenia fotowoltaiki
Spółdzielnie energetyczne miały być jednym z najprostszych dowodów na to, że państwo naprawdę chce wspierać lokalną energetykę. Tymczasem dziś coraz częściej słyszymy od nich, że ich instalacje fotowoltaiczne także są wyłączane w ramach nierynkowego redysponowania. Dla wielu uczestników tego modelu to sygnał bardzo niepokojący, bo mieli inwestować w lokalne bilansowanie energii i zaufać państwu. Zamiast stabilnych zasad dostają ograniczenia, które podważają sens całego rozwiązania. Zachęcamy do wysłuchania rozmowy, której naszym gościem był Stanisław Kaput ze Spółdzielni Energetycznej Jodłowa.
Pytamy go nie tylko o to, jak w praktyce działają spółdzielnie energetyczne, ale też o to, dlaczego ich zdaniem instalacje OZE pracujące w takim modelu nie powinny być obejmowane ograniczeniami w taki sam sposób jak duże źródła. Spróbujemy też ustalić, co powinno być poprawione, aby spółdzielnie energetyczne mogły korzystać ze swoich przywilejów. Czy padną gorzkie słowa na temat wyłączeń fotowoltaiki? Odpowiedź w nagraniu poniżej.
Co warto wiedzieć o spółdzielniach energetycznych? To szansa na net-metering
Warto przypomnieć, że spółdzielnie energetyczne funkcjonują w systemie net-metering i dają możliwość uniknięcia rynkowych cen charakterystycznych dla net-billingu. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że energia wytworzona przez członków spółdzielni może być rozliczana w sposób bardziej przewidywalny i bliższy bilansowaniu ilościowemu, a nie wyłącznie wartościowemu. Zasada jest prosta: 60% energii elektrycznej wprowadzonej do sieci, można później odebrać. Dzięki temu ten model jest dla lokalnych społeczności bardziej stabilny i lepiej wpisuje się w ideę wspólnego zarządzania produkcją oraz zużyciem energii.
Jeżeli na moment pominąć problem nierynkowego redysponowania, zalety spółdzielni energetycznych są bardzo wyraźne. Taki model pozwala zatrzymywać więcej korzyści z energii w gminie lub lokalnej wspólnocie, wzmacnia poczucie sprawczości mieszkańców i daje większą kontrolę nad kosztami energii. Dochodzi do tego także aspekt bezpieczeństwa, bo im więcej energii jest wytwarzane i konsumowane lokalnie, tym większa odporność na zewnętrzne zawirowania cenowe i problemy systemowe.
Apel spółdzielni energetycznych
W ostatnich dniach pisaliśmy już o piśmie skierowanym przez spółdzielnie energetyczne do instytucji państwowych i operatorów. Sedno ich argumentu jest proste. Jeżeli energia jest produkowana lokalnie i zużywana przez członków spółdzielni, to nie powinna być traktowana identycznie jak energia z dużych źródeł, która realnie obciąża krajowy system przesyłowy. Właśnie na tej różnicy opiera się przecież sens istnienia spółdzielni energetycznych.
- Zobacz również: Wyłączenia OZE uderzają w spółdzielnie energetyczne. System ignoruje lokalne zużycie
Z perspektywy samych spółdzielni problem wygląda bardzo konkretnie. Członkowie inwestują w instalacje, wchodzą w model, który miał wspierać lokalną autokonsumpcję, a potem okazuje się, że ich własna produkcja bywa ograniczana. W efekcie nie korzystają z energii, którą sami wytworzyli, tylko muszą kupować droższy prąd z zewnątrz. Trudno uznać to za sytuację zgodną z ideą energetyki obywatelskiej. Jeżeli państwo zachęca do tworzenia spółdzielni energetycznych, a potem dopuszcza sytuację, w której ten model jest osłabiany przez codzienną praktykę systemu, to pojawia się poważny problem wiarygodności.
Opracowanie własne.










