Wysokie ceny energii nie są zależne od rządu – przekonuje marszałek sejmu

Na rosnące ceny energii elektrycznej wpłynęło kilka elementów, w tym m.in. zależność Polski od energetyki węglowej. Rząd od początku przekonuje, że wysokie ceny energii to efekt polityki klimatycznej prowadzonej przez Unię Europejską. Do tej kwestii ustosunkowała się też Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek. Stwierdziła, że wysokie ceny energii i inflacja „nie są zależne od polskiego rządu”.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Marszałek Witek podczas spotkania z mieszkańcami w Tarnowskich Górach przekonywała, że rząd nie ma wpływu na sytuację na rynku energii elektrycznej. Wskazała, że rząd przyczynił się do „lekkiej inflacji” za sprawą wdrożonych m.in. tarcz osłonowych w trakcie pandemii COVID-19. Bez nich sytuacja w Polsce byłaby o wiele gorsza.

Ceny energii poszybowały w górę na całym świecie. To nie są ceny, które są zależne od polskiego rządu (...) To nie jest wina całego rządu, tak jest na całym świecie. Wraz ze wzrostem cen paliw, ruszyła inflacja.

Marszałek Sejmu - Elżbieta Witek cytowana przez Polską Agencję Prasowa

Teraz rolą rządu jest „zduszenie” inflacji. Ten mógłby sobie z nią poradzić już dawno, gdyby nie wybuch wojny na Ukrainie.

Uczulała, by nie dać się „manipulować” informacjami o dostępie do węgla w okresie zimowym. Ograniczone wydobycie tego surowca jest wynikiem polityki unijnej. Marszałek oceniła ją za błędną. Zaleciła ponadto, że jeżeli ktoś potrzebuje kilka ton węgla na sezon grzewczy, to nie musi od razu kupować całości. W terminie późniejszym będzie mógł zakupić kolejne tony. Przyznała jednak, że na tym etapie są problemy z dystrybucją czarnego złota importowanego z zagranicy.

Węgiel z importu

Wśród konsumentów węgla obserwowana jest panika związana z zakupami surowca. Niedawno do social mediów trafiło nagranie pokazują, że węgiel importowany jest tragicznej jakości, zmieszany w większości z błotem.

Wiceminister finansów Artur Soboń wskazał, że węgiel sprowadzany z różnych stron świata nie zawsze trafi do gospodarstw domowych ze względu na jakość. Soboń odniósł się do popularnego filmu, wyjaśniając, że „pewnie to tego typu surowiec, który trzeba zmieszać z miałem węglowym i użyć go w energetyce i też w starszych kotłach”. Nie chciał „przesądzać” w tej sprawie.

Z kolei przewodniczący związku zawodowego "Sierpień '80" w Polskiej Grupie Górniczej Rafał Jedwabny w rozmowie z money.pl wskazał, że w jego ocenie w trakcie nadchodzącej zimy zabraknie surowca dla milionów gospodarstw domowych w całym kraju, a postawieni pod ścianą Polacy będą zmuszeni do korzystania z zakazanych paliw.

Do Polski zamiast węgla trafia bezużyteczne błoto, za które płacimy ponad 2100 zł.

Rafał Jedwabny - przewodniczący związku zawodowego "Sierpień '80" w Polskiej Grupie Górniczej

Obecnie cena węgla w składach dochodzi już do poziomu 4 tys. zł.

Źródło: Bankier.pl, Polska Agencja Prasowa, Money.pl

Zobacz również