Zabrakło pieniędzy dla prosumentów – co się stało z budżetem programu Moja Elektrownia Wiatrowa?

Tylko u nas
Budżet programu Moja Elektrownia Wiatrowa wynosił 400 mln zł, ale wykorzystano zaledwie około 20 proc. tej kwoty. Zamiast wyczerpania środków nastąpiło ich ograniczenie – do 150 mln zł – i przesunięcie reszty na inne cele.

Budżet programu Moja Elektrownia Wiatrowa wynosił 400 mln zł, ale wykorzystano zaledwie około 20 proc. tej kwoty. Zamiast wyczerpania środków nastąpiło ich ograniczenie – do 150 mln zł – i przesunięcie reszty na inne cele. Czy to racjonalna korekta po słabym zainteresowaniu, czy sygnał zmiany priorytetów w polityce wsparcia OZE?

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Tylko u nas
Budżet programu Moja Elektrownia Wiatrowa wynosił 400 mln zł, ale wykorzystano zaledwie około 20 proc. tej kwoty. Zamiast wyczerpania środków nastąpiło ich ograniczenie – do 150 mln zł – i przesunięcie reszty na inne cele.
  • Do początku lutego złożono 3031 wniosków na ponad 95 mln zł, co oznaczało relatywnie niskie tempo wykorzystania środków. Mimo to alokację zmniejszono o 250 mln zł, zamiast utrzymać pierwotny budżet do 2028 r.
  • NFOŚiGW wskazuje, że uwolnione środki z Funduszu Modernizacyjnego trafią na inne działania związane z modernizacją energetyki i efektywnością energetyczną. Nie podano jednak konkretnych programów ani harmonogramu rozdysponowania 250 mln zł.
  • Część inwestorów podnosi, że zmiana alokacji w trakcie trwania programu utrudniła planowanie kosztownych projektów wymagających przygotowań technicznych i finansowych. W efekcie Moja Elektrownia Wiatrowa pozostaje najsłabszym ogniwem wśród prosumenckich instrumentów wsparcia.

Program Moja Elektrownia Wiatrowa od początku dysponował budżetem 400 mln zł. Zainteresowanie okazało się jednak znacznie niższe od oczekiwań. Do początku lutego złożono 3 031 wniosków o dofinansowanie o łącznej wartości ponad 95 mln zł – co oznaczało wykorzystanie około 20 proc. pierwotnej puli.

W konsekwencji zdecydowano o zmianie zasad finansowania. Nabór miał potrwać do 28 lutego 2026 r. lub do wyczerpania nowej alokacji w wysokości 150 mln zł. Skończył się jednak wcześniej. Oznaczało to ograniczenie dostępnych środków o 250 mln zł względem pierwotnych założeń. Kluczowe pytanie nie dotyczy więc wyczerpania budżetu – bo do tego nie doszło – lecz tego, dlaczego znaczną część środków przesunięto na inne cele.

Pytania o los pozostałych 250 mln zł

Zwróciliśmy się do NFOŚiGW z pytaniem, dlaczego alokacja została ustalona na poziomie 150 mln zł, skoro pierwotny budżet programu wynosił 400 mln zł. Zapytaliśmy również wprost, na jaki cel zostały przekierowane pozostałe środki. Pierwsza odpowiedź nie wyjaśniała tej kwestii wprost, dlatego ponowiliśmy pytanie, wskazując, że dotychczasowa informacja nie precyzuje, co stało się z resztą budżetu. W odpowiedzi Fundusz przekazał:

“Finansowanie programu pochodzi z Funduszu Modernizacyjnego (FM) – instrumentu zasilanego ze sprzedaży 4,5 proc. ogólnej puli uprawnień do emisji CO2 w systemie EU ETS, prowadzonej w półrocznych transzach przez Europejski Bank Inwestycyjny. Środki z Funduszu Modernizacyjnego wspierają modernizację energetyki, poprawę efektywności energetycznej oraz rozwój zeroemisyjnego transportu. Uwolnione środki zostaną przeznaczone właśnie na tego typu działania” – przekazał nam NFOŚiGW.

Nie wskazano jednak konkretnych programów ani harmonogramu rozdysponowania tej kwoty. Mamy więc do czynienia z przesunięciem środków w obrębie jednego mechanizmu finansowego, ale bez szczegółowego rozpisania ich dalszego przeznaczenia.

Wątpliwości inwestorów

Do redakcji docierają sygnały od czytelników, którzy zwracają uwagę na tempo wykorzystania budżetu i sposób komunikowania zmian. Część z nich analizowała publiczne dane o liczbie wniosków i wartości zakontraktowanych środków, próbując oszacować, ile pieniędzy pozostaje jeszcze w puli.

W ich ocenie trudno było przewidzieć moment, w którym alokacja zostanie uznana za wyczerpaną. Z danych z początku lutego wynikało, że przy wartości wniosków na poziomie 95 mln zł w ramach nowej puli 150 mln zł pozostawało jeszcze około 55 mln zł. Przy średniej wartości wsparcia oznaczało to potencjalnie kilkaset, a nawet ponad tysiąc kolejnych projektów. Jeżeli przez ponad półtora roku złożono ich nieco ponad 3000, to powodów do pośpiechu nie było.

Część inwestorów wskazuje, że zmniejszenie alokacji z 400 mln zł do 150 mln zł zmieniło reguły gry w trakcie trwania programu. W ich ocenie komunikaty nie dawały jednoznacznego sygnału, że budżet zostanie tak znacząco ograniczony, co utrudniało planowanie inwestycji wymagających wcześniejszych przygotowań technicznych i finansowych.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?
Weź udział w ankiecie. To tylko cztery krótkie pytania :)

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na lądzie?*

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na lądzie?*

Czyli energetyka wiatrowa onshore.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na morzu?*

Czy popierasz rozwój polskiej energetyki wiatrowej na morzu?*

Czyli energetyka wiatrowa offshore.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Czy popierasz rozwój mikroinstalacji wiatrowych?*

Czy popierasz rozwój mikroinstalacji wiatrowych?*

Czyli mikroturbiny wiatrowe na budynkach i w ich okolicy.

Co sądzisz o energetyce wiatrowej?

Podziel się z nami swoją opinią na temat rozwoju energetyki wiatrowej.

Podziel się z nami swoją opinią na temat rozwoju energetyki wiatrowej.

Pytanie nieobowiązkowe.

Korekta po słabym starcie czy zmiana priorytetów?

Możliwe wyjaśnienia są dwa. Pierwsze zakłada konieczność przesunięcia środków na inne, bardziej efektywne lub pilniejsze działania w ramach Funduszu Modernizacyjnego. Drugie wskazuje na niską skalę zainteresowania programem i brak efektu masowego, który uzasadniałby utrzymanie pełnej alokacji 400 mln zł.

Program funkcjonował od czerwca 2024 r., jednak liczba złożonych wniosków była relatywnie niewielka w porównaniu z innymi instrumentami wsparcia dla prosumentów. Mała energetyka wiatrowa nie stała się segmentem o dynamicznym wzroście. Z punktu widzenia administracji ograniczenie budżetu może być racjonalnym dostosowaniem do realiów rynkowych. Z punktu widzenia części inwestorów – jest to sygnał, że program nie uzyskał stabilnej pozycji w systemie wsparcia OZE.

Najsłabsze ogniwo wśród dotacji prosumenckich

Na tle innych programów dla gospodarstw domowych Moja Elektrownia Wiatrowa pozostaje instrumentem o ograniczonym oddziaływaniu. Nie doszło do wyczerpania pierwotnego budżetu, a rynek mikroinstalacji wiatrowych nie odnotował wyraźnego przyspieszenia.

Ograniczenie alokacji z 400 do 150 mln zł jest formalnie przesunięciem środków w ramach Funduszu Modernizacyjnego. W wymiarze rynkowym to jednak wyraźny sygnał, że program nie spełnił oczekiwań w pierwotnej skali. Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: czy była to konieczna korekta po słabym starcie, czy dowód na to, że przy obecnych warunkach ekonomicznych mała energetyka wiatrowa nie jest w stanie konkurować z innymi technologiami OZE w segmencie prosumenckim.

Źródła: NFOŚiGW, własne.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA