Zainwestowali w magazyn energii, ale zostaną bez dotacji? NFOŚiGW: trzeba było zdążyć na Mój Prąd 6.0

Skorzystałeś ze starszych edycji programu Mój Prąd? Później zainwestowałeś w magazyn energii do końca października 2025 roku i liczysz na dotację? Możesz się mocno zdziwić – mamy oficjalną odpowiedź NFOŚiGW, która nie pozostawia złudzeń. Fundusz mówi wprost, że trzeba było zdążyć na program Mój Prąd 6.0 – i to zamyka temat.

- Ten problem dotyczy osób z wcześniejszych edycji Mój Prąd. Zainwestowali w magazyn energii, ale dziś zostali poza systemem wsparcia.
- Program przejściowy nie jest dogrywką dla wszystkich. Część prosumentów została z niego wykluczona mimo zrealizowanych inwestycji. A wcześniej nic tego nie zapowiadało.
- NFOŚiGW jasno tłumaczy zasady: program Mój Prąd 6.0 trwał ponad rok. Według Funduszu był to wystarczający czas, aby złożyć wniosek.
Zainwestowałeś w magazyn energii. Czy zostałeś bez dotacji?
Program przejściowy między programem Mój Prąd 6.0 a nową dotacją tylko na magazyny energii miał być dla części prosumentów szansą na domknięcie inwestycji. Chodzi o osoby, które nie załapały się na końcówkę szóstego naboru w Moim Prądzie. Szybko okazało się jednak, że nie wszyscy zostali potraktowani sprawiedliwie. Największe rozczarowanie pojawiło się wśród osób, które wcześniej skorzystały z dofinansowania do fotowoltaiki w starszych odsłonach programu Mój Prąd, a teraz chciały uzyskać wsparcie już tylko na magazyn energii.
W programie Mój Prąd 6.0 taka możliwość istniała również dla części beneficjentów wcześniejszych edycji. W nowym programie tej ścieżki już nie ma, choć wielu inwestorów mogło zakładać, że m.in. właśnie po to uruchomiono rozwiązanie przejściowe. W efekcie część prosumentów wpadła w systemową lukę: zrealizowali inwestycję, spełniają warunki techniczne, ale do dotacji i tak nie mają dostępu. Pomimo że gdyby wcześniej oficjalnie ogłoszono zamknięcie programu, to mogliby z niego skorzystać, ale o tym za chwilę.
- Zobacz również: Program przejściowy po Moim Prądzie, czyli dotacja na magazyny i fotowoltaikę | PORADNIK
Magazyn energii jest obowiązkowy, ale to nie wystarcza
Sama konstrukcja ostatnio uruchomionego programu, który nazywa się Przydomowe Magazyny Energii (ale nie – nie jest to na razie docelowy program dla nowych inwestorów, który będzie obejmował inwestycje wykonane od listopada 2025 r.), nie pozostawia większych wątpliwości. Podstawą ubiegania się o wsparcie jest magazyn energii lub magazyn ciepła, a mikroinstalacja fotowoltaiczna może zostać zgłoszona tylko jako element towarzyszący.
Problem polega na tym, że nie każda osoba, która zainwestowała w magazyn, może dziś z tego programu skorzystać. Dotyczy to tych prosumentów, którzy rozwijali swoje instalacje etapami i wcześniej sięgnęli po wsparcie z programu Mój Prąd 5.0 albo starszych edycji. Dla nich nowy nabór nie jest kontynuacją znanego mechanizmu, ale zamkniętymi drzwiami, mimo że jeszcze niedawno mogli liczyć na realne pieniądze za magazyn energii.
Mój Prąd 6.0 zamknięto nagle i tu zaczyna się problem
Przypomnijmy, że szósta edycja programu Mój Prąd została nagle zamknięta 12 września 2025 r. Nie było oficjalnych informacji, my nieoficjalnie informowaliśmy o tym 9 września. Ale rola powiadomienia prosumentów powinna leżeć po stronie NFOŚiGW – to bez dwóch zdań.
A teraz prosty przykład. Prosument zainwestował w fotowoltaikę w jednym z wcześniejszych programów Mój Prąd. Przyszedł sierpień i pierwsze dni września – udało się zainstalować magazyn energii. Nie każdy miał dostatecznie dużo czasu, aby złożyć wniosek. Mija kilka dni i program Mój Prąd 6.0 zostaje zamknięty. Okazuje się, że osoby, które w dobrej wierze zainwestowały w magazyn energii, teraz zostaną bez dofinansowania, na które mieli możliwość przy zakończeniu inwestycji. Czekali długie miesiące na program przejściowy i okazuje się, że dostaną figę z makiem.
- W materiale: Dostałeś dotację z programu Mój Prąd 5.0 lub wcześniejszych? Nie otrzymasz dofinansowania na magazyn energii! opisujemy przypadek Pana Łukasza, który znalazł się w takiej sytuacji.
NFOŚiGW: czasu było wystarczająco dużo
Do naszej redakcji trafiły/trafiają wiadomości od rozgoryczonych prosumentów, którzy wpadli w tę pułapkę. Dlatego od razu zapytaliśmy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, skąd taki zapis w regulaminie.
W odpowiedzi na nasze pytania NFOŚiGW tłumaczy, że program Mój Prąd 6.0 był dostępny także dla szerokiej grupy wcześniejszych beneficjentów programu, w tym osób, które korzystały z edycji 5.0. Nabór wystartował 2 września 2024 r. z budżetem 400 mln zł, a później był kilka razy zwiększany i wydłużany, właśnie ze względu na duże zainteresowanie prosumentów. Z perspektywy Funduszu ten czas miał wystarczyć, by ponownie ubiegać się o wsparcie.
“Finalnie całkowity budżet szóstej edycji wyniósł 1,85 mld zł (środki programu FEnIKS 2021–2027). Z powodu jego wyczerpania 12 września 2025 r. zakończono przyjmowanie wniosków. Oznacza to, że nabór trwał ponad rok, dając możliwość ponownego ubiegania się o wsparcie” – stawia sprawę jasno NFOŚiGW.
Fundusz mówi wprost: trzeba było zdążyć wcześniej
Można to spuentować w jeden sposób – NFOŚiGW mówi jasno, że trzeba było się pospieszyć. Lub zdążyć na program Mój Prąd 6.0. Tak tłumacząc z urzędowego na “nasze”. Wielu prosumentów pewnie z chęcią odbiłoby piłeczkę i powiedziało, że trzeba było ogłosić zamknięcie programu dostatecznie wcześniej. Ewentualnie postawić sprawę jasno, że program skończy się niedługo.
Powtórzmy: obecny program nie został zaprojektowany jako szerokie otwarcie dla wszystkich wcześniejszych beneficjentów, lecz jako ograniczone rozwiązanie pomostowe. Dla części prosumentów brzmi to jednak jak spóźnione wyjaśnienie reguł, które wcześniej nie były dla nich wystarczająco czytelne.
“Obecny program, finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i dysponujący budżetem 335 mln zł, ma charakter przejściowy. Został zaprojektowany z myślą o osobach, które – mimo kolejnych wydłużeń terminu naboru MP 6.0 do 31.10.2025 r. – nie zdążyły złożyć wniosku przed wyczerpaniem budżetu, a chcą uzyskać dofinansowanie do zrealizowanych inwestycji przede wszystkim w zakresie mikroinstalacji PV” – kończy tłumaczenia NFOŚiGW.
Doświadczenia prosumentów najlepiej pokazują, gdzie system wsparcia działa sprawnie, a gdzie zaczyna się rozjeżdżać z rzeczywistością. Jeżeli znaleźliście się w podobnej sytuacji, dajcie znać w komentarzach. Zachęcamy też do konstruktywnej krytyki i merytorycznych komentarzy, bo tylko w ten sposób da się uczciwie rozmawiać o tym, co w systemie dopłat wymaga poprawy.
Opracowanie własne.










