Zakłócenia radarów a turbiny wiatrowe offshore. ORLEN uspokaja, ale nie podaje szczegółów

Czy morskie farmy wiatrowe naprawdę mogą zagrażać bezpieczeństwu państwa? W USA ten argument stał się podstawą do blokowania inwestycji, mimo że zjawisko zakłóceń radarowych jest znane od lat. Sprawdzamy, jak na te obawy patrzy Grupa ORLEN, która odpowiada za projekt farmy wiatrowej offshore Baltic Power.

Czy morskie farmy wiatrowe naprawdę mogą zagrażać bezpieczeństwu państwa? W USA ten argument stał się podstawą do blokowania inwestycji, mimo że zjawisko zakłóceń radarowych jest znane od lat. Sprawdzamy, jak na te obawy patrzy Grupa ORLEN, która odpowiada za projekt farmy wiatrowej offshore Baltic Power.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Czy morskie farmy wiatrowe naprawdę mogą zagrażać bezpieczeństwu państwa? W USA ten argument stał się podstawą do blokowania inwestycji, mimo że zjawisko zakłóceń radarowych jest znane od lat. Sprawdzamy, jak na te obawy patrzy Grupa ORLEN, która odpowiada za projekt farmy wiatrowej offshore Baltic Power.
  • Spółka Baltic Power uspokaja w kwestii bezpieczeństwa. Szczegóły rozwiązań pozostają jednak niejawne ze względów strategicznych.
  • Na propagację fal radiowych wpływa wiele elementów infrastruktury, nie tylko farmy wiatrowe. Systemy radarowe są projektowane z uwzględnieniem takich oddziaływań. 
  • Potencjalne zakłócenia można ograniczać poprzez planowanie lokalizacji i rozwiązania techniczne. W krajach rozwijających offshore nie przełożyło się to na problemy obronne ani żeglugowe.

Argument o zakłóceniach fal radiowych i pracy radarów stał się jednym z głównych uzasadnień decyzji amerykańskiej administracji wobec morskich farm wiatrowych. Ogromne konstrukcje turbin, poruszające się łopaty oraz metalowe wieże mogą wpływać na propagację fal radarowych, generując odbicia, szumy i fałszywe cele. Zjawisko to nie jest jednak nowe ani nieznane nauce – od lat stanowi przedmiot analiz inżynierskich i wojskowych. Kluczowe pytanie nie dotyczy więc samego istnienia zakłóceń, lecz ich realnej skali oraz tego, czy uzasadniają one blokowanie całych inwestycji zamiast stosowania sprawdzonych rozwiązań technicznych. 

ORLEN uspokaja, ale ogranicza szczegóły

W kontekście toczącej się w Stanach Zjednoczonych debaty o wpływie farm wiatrowych na bezpieczeństwo i funkcjonowanie systemów radarowych postanowiliśmy zapytać o opinię podmioty realizujące podobne inwestycje w Europie. O komentarz zwróciliśmy się do spółki Baltic Power – wspólnego projektu Grupy ORLEN i Northland Power – rozwijającej jedną z największych morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Warto przypomnieć, że w połowie listopada na farmie Baltic Power zainstalowano pierwsze gondole turbin wiatrowych offshore, co czyni ją jednym z najbardziej zaawansowanych projektów tego typu w regionie.

W przesłanych pytaniach poprosiliśmy Baltic Power o odniesienie się do dwóch kluczowych zagadnień: praktycznej skali wpływu morskich farm wiatrowych na systemy radarowe – wojskowe, lotnicze i morskie – oraz warunków technicznych, w których oddziaływanie to może mieć realne znaczenie operacyjne. Drugim obszarem były stosowane obecnie rozwiązania techniczne i planistyczne, mające na celu ograniczanie zakłóceń radarowych generowanych przez turbiny wiatrowe, oraz ich skuteczność w projektach offshore. Spółka w swojej odpowiedzi uspokaja, ale nie zdradza szczegółów, tłumacząc to względami bezpieczeństwa.

“Grupa ORLEN konsekwentnie podejmuje działania, które służą zapewnieniu bezpieczeństwa pracownikom, obiektom, infrastrukturze oraz ma wdrożone procedury, które pozwalają na reagowanie w sytuacjach możliwego zagrożenia. Morska Farma Wiatrowa Baltic Power oraz inne projekty i obiekty stanowiące część infrastruktury morskiej o znaczeniu strategicznym podlegają szczególnej ochronie i procedurom bezpieczeństwa. Decyzje co do jej zabezpieczenia podejmowane są we współpracy z właściwymi służbami i jednostkami administracji publicznej. Z uwagi na fakt, że ochrona tego typu infrastruktury objęta jest tajemnicą przedsiębiorstwa, nie informujemy o jej szczegółach” – przekazał naszej redakcji Krzysztof Bukowski z Baltic Power.

Nie ma powodu do niepokoju

Pomimo tej zachowawczej odpowiedzi, chcemy uspokoić, że nie ma dziś podstaw, aby traktować morskie farmy wiatrowe jako wyjątkowe lub nowe zagrożenie dla systemów radarowych. Na propagację fal radiowych wpływa bowiem wiele elementów infrastruktury elektroenergetycznej i przemysłowej – od linii wysokiego napięcia, przez stacje transformatorowe i maszty telekomunikacyjne, po portowe dźwigi, platformy offshore czy duże jednostki pływające. Ich oddziaływanie na pracę radarów jest od lat znane, mierzalne i uwzględniane zarówno w projektowaniu systemów radiolokacyjnych, jak i w planowaniu przestrzennym.

Podobnie jest w przypadku farm wiatrowych, gdzie potencjalne zakłócenia można ograniczać poprzez odpowiednie lokalizowanie inwestycji, modelowanie propagacji fal, modyfikację parametrów radarów czy stosowanie rozwiązań technicznych po stronie samych turbin. W efekcie problem ten ma charakter inżynierski, a nie systemowy czy strategiczny. Z tego punktu widzenia obawy przedstawiane w części amerykańskiej debaty wydają się nieproporcjonalne do realnej skali ryzyka i nie znajdują potwierdzenia w doświadczeniach krajów, które od lat rozwijają morską energetykę wiatrową bez uszczerbku dla bezpieczeństwa żeglugi, lotnictwa czy obronności.

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia