Załamanie na rynku zielonych certyfikatów 

giełda

Zgodnie z oczekiwaniami po publikacji rozporządzenia obniżającego wymóg umorzenia zielonych certyfikatów do 5 % rynek zareagował dużym spadkiem. Od końca sierpnia br. ceny certyfikatów spadły z ponad 150 zł/MWh do poniżej 60 zł/MWh. Przedsiębiorcy są oburzeni, ale zdaniem rządu obniżka była konieczna i przyczyniła się do stabilności i przewidywalności warunków funkcjonowania rynku OZE. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

giełda

Podziel się

29 sierpnia br. opublikowane zostało rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 28 sierpnia 2023 r. dotyczące zmiany wielkości udziału ilościowego sumy energii elektrycznej wynikającej z umorzonych świadectw pochodzenia potwierdzających wytworzenie energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w 2024 r. 

Ministerstwo obniża popyt na zielone certyfikaty 

Rozporządzenie ministerstwa radykalnie obniżyło popyt na zielone certyfikaty, co spotkało się z bardzo ostrą reakcją wielu przedsiębiorców, którzy zainwestowali w odnawialne źródła energii. Przypomnijmy, że systemem zielonych certyfikatów są objęte instalacje OZE, które zostały podłączone do sieci do 30 czerwca 2016 roku. Liczba wygenerowanych zielonych certyfikatów odpowiada ilości energii wyprodukowanej przez dane źródło. W Polsce obrót zielonymi certyfikatami odbywa się na Towarowej Giełdzie Energii, a sam system został uruchomiony w połowie 2005 roku. 

Kurs zielonych certyfikatów na Towarowej Giełdzie Energii

W ciągu dwóch lat poziom obowiązku w przypadku zielonych certyfikatów spadł z 18,5% do zaledwie 5%. Pierwotnie resort klimatu sugerował, by obowiązek OZE dla zielonych certyfikatów wyniósł 11% w 2024 roku. 

Pojawiły się głosy mówiące, że interwencjonizm państwowy zmniejszy zaufanie przedsiębiorców i w efekcie spowolni kolejne inwestycje. Niektóre organizacje na czele z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej wystosowało do premiera apel, w którym wzywały do niedestabilizowanie rynku świadectw pochodzenia energii. PSEW wskazywał na fakt, że tak radykalna obniżka przełoży się na zmniejszenie rentowności źródeł wytwórczych, a wiele podmiotów splajtuje. 

Premier nie przychylił się jednak do apelu przedsiębiorców. Zdaniem rządu koszt i umorzenie zielonych certyfikatów przekładają się na cenę prądu dla odbiorcy końcowego, ponieważ są one na niego scedowane. Z kolei obniżenie limitów ma finansowo odciążyć Polaków z uwagi na rekordowo wysokie ceny energii.

Ponadto, chociaż zanotowany spadek jest olbrzymi i względem lipca wynosi aż 60%, producenci energii z OZE ciągle są beneficjentami wysokich cen energii. 

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia