Dariusz Zieliński to  student i doktorant Politechniki Lubelskiej, który opracował komfortowy system podnoszący jakość użytkowania samochodów elektrycznych, obniżający ich koszty i podnoszący trwałość.

Nowy system to „Sposób i układ magazynowania ciepła i chłodu w pojazdach z napędem elektrycznym.”

Pomysł zrodził się z chęci zastąpienia akumulatorów litowo-jonowych w pojazdach elektrycznych, zasobnikiem ciepła i chłodu. Takie rozwiązania – jak twierdzi sam autor pomysłu – są 10 razy tańsze niż tradycyjne baterie litowo-jonowe. Dodatkowo, można gromadzić za jego pomocą energię.  Pomysł był testowany z MPK w Lublinie.

Okazało się, że korzystając z ogrzewania, czy klimatyzacji w pojeździe elektrycznym, jego zasięg spada o ponad połowę. Stąd idea stworzenia nowego rozwiązania. Zastąpienie zasobnikami ciepła i chłodu akumulatorów może obniżyć koszt pojazdu elektrycznego nawet o 30-40%. Ponadto, taki zasobnik będzie montowany raz na całe życie pojazdu. Nie ma więc ograniczonej trwałości, tak jak akumulatory.

Z takiego rozwiązania będą mogli skorzystać również zarządcy dużych obiektów użyteczności publicznej, lub właściciele domów jednorodzinnych, którzy korzystają z klimatyzacji.

Jak zapewnia twórca urządzenia, jest ono bardzo ekologiczne. Składa się ze specjalnej stacji nazywaną przez autora pompą ciepła. Wytwarza ona ciepło lub chłód i może płynnie regulować moc chłodzenia lub grzania. Wkłady są wypełnione różnymi materiałami chemicznymi, których niestety twórca nie chce zdradzać, ponieważ jest to przedmiot patentu.

Energia jest gromadzona w przejściu fazowym, czyli wtedy, kiedy woda zamienia się w lód (ze stanu ciekłego w stały). Aby zmienić ten stan skupienia należy dostarczyć do układu sporo energii, którą najpierw trzeba zgromadzić, a potem można odebrać.

Urządzenie będzie wystawione na największych targach technologii w Europie, czyli na Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w Genewie. Konstruktorzy liczą na pozyskanie sponsorów i środków finansowych pochodzących z zagranicy na dalsze rozwijanie technologii.

Równolegle, zespół cały czas poszukuje środków do opracowania małych, kompaktowych wersji urządzenia do samochodów elektrycznych. Najdroższe są badania niszczące przeprowadzane w pojeździe elektrycznym, które pozwolą na komercjalizację tej technologii. Urządzenie musi być przebadane pod kątem zachowania w sytuacji zderzenia, lub w skrajnie niskich i wysokich temperaturach np. -30º do +50º.

Przed zespołem jeszcze wiele do zrobienia i wiele barier do pokonania.

Jak zauważa wynalazca: „Projektant samochodu elektrycznego zastanawia się czy może sobie pozwolić na urządzenie, którego jeszcze nie zna i które może być kolejnym źródłem awarii w pojeździe. Każdy walczy o tę super niezawodność.”

Zespołowi życzymy więc wytrwałości i samych dobrych efektów w pracy! Z niecierpliwością czekamy na dalsze sukcesy.

Źródło: Lublin.today.pl

 

 

 

Redakcja GLOBEnergia