Zawieszenie programu Czyste Powietrze – minął już rok. Eksperyment nieudany?

Komentarz
28 listopada 2024 r. program Czyste Powietrze został zawieszony. Wszystko po to, aby poprawić jego działanie i zabezpieczyć program przed nadużyciami. Minął więc rok, a zatem pora na małe podsumowanie. Ocenimy, czy reforma się udała, ale już teraz możemy zdradzić, że powodów do optymizmu nie ma. 

28 listopada 2024 r. program Czyste Powietrze został zawieszony. Wszystko po to, aby poprawić jego działanie i zabezpieczyć program przed nadużyciami. Minął więc rok, a zatem pora na małe podsumowanie. Ocenimy, czy reforma się udała, ale już teraz możemy zdradzić, że powodów do optymizmu nie ma. 

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Komentarz
28 listopada 2024 r. program Czyste Powietrze został zawieszony. Wszystko po to, aby poprawić jego działanie i zabezpieczyć program przed nadużyciami. Minął więc rok, a zatem pora na małe podsumowanie. Ocenimy, czy reforma się udała, ale już teraz możemy zdradzić, że powodów do optymizmu nie ma. 
  • Po roku od zawieszenia programu Czyste Powietrze widać, że reformy ograniczyły nadużycia, ale mocno zmniejszyły atrakcyjność programu. Liczba wniosków spadła, a proces stał się bardziej skomplikowany i kosztowny.
  • Nowe zasady miały chronić najuboższych, lecz w praktyce wykluczyły wielu z nich z możliwości udziału. Wysokie koszty audytu i konieczny wkład własny stały się barierą nie do pokonania.
  • Narastają protesty wykonawców i pogarsza się wizerunek programu, mimo że NFOŚiGW chwali poprawę jakości wydatkowania środków. Ministerstwo próbuje reagować, ale brak zaufania i spadek skuteczności pozostają głównymi problemami.

Przenieśmy się w przeszłość 

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) dokładnie rok temu poinformował, że program Czyste Powietrze zostaje zawieszony. Wówczas celem była naprawa programu i zabezpieczenie polskich gospodarstw domowych przed nadużyciami. Sytuacja domagała się gruntownej reformy – a przynajmniej tak twierdził NFOŚiGW. Cóż, nadużycia zawsze występują – zwłaszcza w tak dużym programie. Teraz pokażemy, jak wyjaśniała tę sprawę Fundusz. W dalszej części materiału sprawdzimy, czy skala nadużyć faktycznie wymagała tak drastycznych działań.

“Przeprowadziliśmy wzmożone kontrole, skutki nieprawidłowości to oddawane dotacje (wraz z odsetkami) lub zmniejszenie dofinansowania. Trzeba skończyć  ze 100-procentowym dofinansowaniem na kilka domów, z wielokrotnym zawyżaniem rachunków przez nieuczciwych wykonawców za usługi i materiały, z wymuszaniem  pełnomocnictwa, na podstawie którego firmy dostawały zaliczkę na swój rachunek, znikały z rynku, a cała odpowiedzialność spadała na nieświadomego beneficjenta” – tłumaczył Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW.

I jak powiedzieli, tak zrobili. Dotacji 100% już nie ma, ale zmian było zdecydowanie więcej. Obowiązkowy audyt energetyczny przed inwestycją, zwieńczenie termomodernizacji świadectwem charakterystyki energetycznej, usunięcie możliwości dofinansowania instalacji fotowoltaicznych, obniżenie prefinansowania, wypłaty na konta beneficjenta, obniżenie intensywności dotacji, a także limity kosztów. To te najważniejsze zmiany, które pokazują, że faktycznie kontrola nad programem się zwiększyła i ryzyko nadużyć jest mniejsze. 

Nie trzeba jednak długo się zastanawiać, aby zobaczyć inny efekt, który jest oczywisty do przewidzenia. Chodzi o ograniczenie liczby składanych wniosków – program jest po prostu mniej atrakcyjny dla beneficjentów, a także wykonawców. To jest fakt, a kopciuchy same się nie wymienią. Przypomnijmy, że kotłów bezklasowych do wymiany mamy jeszcze 2,7 mln… 

Zapaść w programie Czyste Powietrze na liczbach

Można naginać rzeczywistość i mówić, że program Czyste Powietrze ma się lepiej niż kiedykolwiek, ale to nieprawda. Pokazują to statystyki liczby złożonych wniosków – przy analizie okresu od kwietnia do października w latach 2021-2025. 

Dane przedstawione na konferencji “Alarm smogowy gmin: Nie możemy czekać do 2060 r. na czyste powietrze!”

20 listopada 2025 r. NFOŚiGW poinformował, że oprócz ok. 42 tys. wniosków złożonych w programie Czyste Powietrze kolejne 24 tys. to wnioski w wersji roboczej, które są aktualnie uzupełniane. Czy jednak ich finalizacja dojdzie do skutku? Fundusz zdaje się tak uważać.

“Przed reformą programu poza wnioskami niepełnymi lub pustymi, pojawiały się także wnioski na pojedyncze elementy, np. wymianę okien czy drzwi. Takie wnioski podbijały dodatkowo statystyki. W Czystym Powietrzu obecnie liczy się efekt w postaci kompleksowej termomodernizacji zabezpieczającej przed wysokimi rachunkami za ogrzewanie” – czytamy w komunikacie.

Czyste Powietrze nie dla najbardziej potrzebujących

Jednym z celów dotacji było skierowanie programu Czyste Powietrze do osób, które realnie potrzebują pomocy ze względów finansowych.  W tej kwestii nic się nie zgadza. Obniżenie progów dotacyjnych, a więc nawet w najwyższym programie wsparcia beneficjent musi zapłacić część dotacji + oczywiście podatek VAT. Taka inwestycja to więc dla takiej osoby wydatek z własnej kieszeni na poziomie kilku-kilkunastu tysięcy złotych. To kwoty absolutnie nieosiągalne dla tych osób, którym program Czyste Powietrze powinien służyć. Dla niektórych nawet wydanie wstępnych około 2 tys. złotych na audyt energetyczny to wydatek wykluczający ich z programu.

Protesty i kryzys wizerunkowy

NFOŚiGW w swoich komunikatach podkreśla osiągnięty sukces oraz poprawę jakości wydatkowanych środków – i rzeczywiście, jest to wart odnotowania postęp. Jednak zestawienie tego z wykluczeniem najuboższych, spadkiem liczby składanych wniosków oraz narastającą utratą zaufania do programu nie nastraja optymistycznie. Wykonawcy protestują, Fundusz nieustannie informuje o nieprawidłowościach, a tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska dolewa oliwy do ognia.

Resort przyjął projekt ustawy, która ma pomóc beneficjentom poszkodowanym w programie Czyste Powietrze –  szczególnie tym, którzy otrzymali zaliczki, lecz przez nierzetelnych wykonawców nie byli w stanie ich rozliczyć. Minister Paulina Hennig-Kloska podkreśla, że nowe przepisy mają przede wszystkim chronić osoby oszukane przez nieuczciwe firmy, które w praktyce zostały pozostawione same sobie z koniecznością zwrotu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Czy skala tego zjawiska jest duża?

“Organy ścigania analizują 470 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Zgłoszenia napływają cały czas” – informuje resort klimatu i środowiska.

Otóż nie – skala przy ponad milionie złożonych wniosków i setkach tysięcy inwestycji nie jest duża. Wynika z tego, że liczba zgłoszeń – w relacji do ponad miliona złożonych wniosków – była stosunkowo niewielka i nie wskazywała na systemowy charakter nadużyć.

Jak sami widzicie, w programie Czyste Powietrze nie dzieje się najlepiej. Wiemy, że ten temat budzi naprawdę duże emocje, więc jeżeli macie swoje przemyślenia na temat działania programu i również chcielibyście go podsumować, to zapraszamy do sekcji komentarzy. My liczymy na to, że program wróci na właściwe tory – bez niego nie poradzimy sobie ze smogiem, a rachunki za ogrzewanie w wielu polskich domach nadal będą wysokie.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA