Instalacja fotowoltaiczna tak jak każda inna instalacja elektryczna rodzi pewne ryzyko pożarowe. Te ryzyko w przypadku prawidłowej instalacji i serwisowania jest wręcz znikome. Problemem mogą się okazać błędy instalacyjne czy błędy popełnione podczas serwisowania – ostrzegają eksperci. Łączna moc zainstalowana w fotowoltaice w Polsce przekroczyła poziom 5 GW, z czego za 4 GW odpowiadają mikroinstalacje fotowoltaiczne. To efekt rządowych programów jak Mój Prąd czy Czyste Powietrze, a także korzystnego systemu rozliczeń.

W połączeniu z odpowiednią izolacją budynku i pompą ciepła, panele fotowoltaiczne mogą pokrywać energię potrzebną do ogrzewania, dzięki czemu dom staje się bardziej efektywny energetycznie. Warto podkreślić, że sama w sobie instalacja fotowoltaiczne nie generuje zagrożenia pożarowego.

– Popularność fotowoltaiki pociąga za sobą również wzrost liczby pożarów od takich instalacji. Musimy mieć bowiem świadomość, że instalacje fotowoltaiczne, tak samo jak każde inne instalacje elektryczne, mogą być źródłem pożaru. Przyczyną tego są najczęściej błędy montażowe lub też uszkodzenia, które powstały na etapie użytkowania takich instalacji – wskazuje w rozmowie z Newseria Biznes Monika Hyjek, ekspertka ds. bezpieczeństwa pożarowego ze Stowarzyszenia Na rzecz bezpieczeństwa pożarowego Nie Igraj z Ogniem (NIzO).

Inwestorzy są zwolnieni z wielu obowiązków, ale nie wszystkich

Obecne przepisy techniczno-budowlane zwalniają ich właścicieli z wielu przepisów dotyczących bezpieczeństwa pożarowego. Dla takich budynków nie ma konieczności określania klasy odporności pożarowej, a co za tym idzie podstawowej klasy odporności ogniowej elementów takiego budynku, jak również wymagań dotyczących rozprzestrzeniania ognia dla tych elementów.

– Przepisy techniczno-budowlane niestety nie stawiają żadnych wymagań szczegółowych dla dachów, na których stoi instalacja fotowoltaiczna, jednakże jest ogólny przepis, dzięki któremu nasz dach może być bezpieczny nawet z instalacją fotowoltaiczną – wyjaśnia Hyjek.

Inwestorzy nie są zwolnieni ze wszystkich regulacji dotyczących bezpieczeństwa pożarowego. Istnieje przepis ogólny, który nakazuje oddzielenie palnej konstrukcji lub palnego przekrycia od wnętrza budynku przegrodą, która ma odpowiednią klasę odporności ogniowej, niezależnie od tego, czy na takim dachu stoi instalacja fotowoltaiczna, czy nie. Przepis ten obowiązuje zarówno w budynkach jednorodzinnych, wielorodzinnych, jak i w budynkach biurowych czy hotelach i pensjonatach –  wskazuje ekspertka.

Paragraf 219 ustęp 2 tzw. warunków technicznych nakazuje oddzielenie palnej konstrukcji i palnego przekrycia dachu przegrodą o klasie odporności ogniowej EI 30 w budynkach niskich i EI 60 w budynkach średniowysokich i wysokich. Przepis ten obowiązuje w budynkach Zl III, Zl IV i ZL V, w których poddasze przeznaczone jest na cele biurowe lub mieszkalne. Zabezpieczenie poddasza i dachu jest szczególnie istotne w momencie instalowania paneli fotowoltaicznych. O zastosowaniu tego przepisu powinni pamiętać przede wszystkim architekci, projektanci, ale również dotyczy on właścicieli i zarządców budynków, szczególnie takich, na których dachach planowana jest instalacja fotowoltaiczna.

Źródło: Newseria

Redakcja GLOBEnergia