Zmowa cenowa na rynku pelletu? Wiele na to wskazuje, ale czy taka jest prawda? Mamy odpowiedź UOKiK

Tylko u nas
Pellet znów drożeje, a ceny wracają do poziomów, które wielu odbiorców pamięta z kryzysu 2022–2023. W środku sezonu grzewczego to szczególnie bolesne dla gospodarstw domowych, które oparły ogrzewanie właśnie na tym paliwie. Pojawia się więc dość zasadne pytanie – czy to zmowa cenowa? Mamy odpowiedź UOKiK.

Pellet znów drożeje, a ceny wracają do poziomów, które wielu odbiorców pamięta z kryzysu 2022–2023. W środku sezonu grzewczego to szczególnie bolesne dla gospodarstw domowych, które oparły ogrzewanie właśnie na tym paliwie. Pojawia się więc dość zasadne pytanie – czy to zmowa cenowa? Mamy odpowiedź UOKiK.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia

Tylko u nas
Pellet znów drożeje, a ceny wracają do poziomów, które wielu odbiorców pamięta z kryzysu 2022–2023. W środku sezonu grzewczego to szczególnie bolesne dla gospodarstw domowych, które oparły ogrzewanie właśnie na tym paliwie. Pojawia się więc dość zasadne pytanie – czy to zmowa cenowa? Mamy odpowiedź UOKiK.
  • UOKiK: nie ma dowodów na zmowę. Urząd potwierdza, że docierają do niego sygnały o wysokich cenach pelletu, ale żaden z nich nie wskazuje na praktyki ograniczające konkurencję. Sama wysoka cena – podkreśla UOKiK – nie jest jeszcze naruszeniem prawa.
  • Pogoda i popyt podbiły ceny. Gwałtowne ochłodzenie znacząco zwiększyło zapotrzebowanie na pellet, co w niektórych regionach doprowadziło do lokalnych niedoborów. Przy ograniczonej podaży krótkoterminowy wzrost cen był w ocenie urzędu nieunikniony.
  • Wzrost ma być przejściowy. UOKiK zakłada, że wraz z poprawą warunków pogodowych rynek powinien się stopniowo stabilizować. Dla odbiorców to jednak sygnał, że nawet „bezpieczne” paliwa mogą gwałtownie drożeć w szczycie sezonu.

Ceny pelletu ponownie rosną i osiągają poziomy najwyższe od 2023 roku. Dla wielu gospodarstw domowych, które wykorzystują to paliwo jako podstawowe źródło ogrzewania, oznacza to kolejne obciążenie finansowe w środku sezonu grzewczego. Szczególnie że pellet jeszcze niedawno uchodził za jedno z bardziej stabilnych cenowo paliw stałych.

W związku z obserwowanymi wzrostami pojawiają się pytania o przyczyny takiej sytuacji. Czy mamy do czynienia wyłącznie z czynnikami rynkowymi, czy też możliwe są działania ograniczające konkurencję, takie jak zmowa cenowa? W tej sprawie zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK: brak podstaw do podejrzeń praktyk ograniczających konkurencję

Jak poinformował urząd, do UOKiK docierają sygnały dotyczące wysokich cen pelletu, jednak nie wskazują one na działania niezgodne z prawem.

“Prezes UOKiK wysłał pismo do Ministra Energii na temat aktualnej sytuacji dotyczącej rynku sprzedaży pelletu. Wskazał w nim, że do Urzędu wpłynęły pojedyncze sygnały dotyczące wysokich cen pelletu. Żaden z nich, podobnie jak obserwacja sytuacji na rynku, nie daje podstaw do stwierdzenia, że przy sprzedaży pelletu mogło dojść do praktyk ograniczających konkurencję” – poinformował naszą redakcję UOKiK.

Wysoka cena nie zawsze oznacza zmowę

UOKiK przypomina jednocześnie, że z punktu widzenia prawa konkurencji zabronione są zarówno zmowy cenowe pomiędzy niezależnymi przedsiębiorcami, jak i nadużywanie pozycji dominującej przez największych uczestników rynku.

Jednak, jak podkreśla urząd, sama wysoka cena produktu nie jest automatycznie dowodem na naruszenie przepisów. Wzrosty mogą wynikać z typowych mechanizmów rynkowych, w tym krótkoterminowych zaburzeń podaży i popytu.

Pogoda i wzrost zapotrzebowania jako główna przyczyna

Według UOKiK obecna sytuacja na rynku pelletu ma charakter przejściowy i jest związana przede wszystkim z warunkami atmosferycznymi.

“Prezes UOKiK w piśmie wskazał, że z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia na rynku sprzedaży pelletu. Aktualne warunki pogodowe, w szczególności bardzo niskie temperatury, znacznie zwiększyły zapotrzebowanie na paliwo stałe jakim jest pellet, co spowodowało lokalne niedobory produktu i krótkoterminowy wzrost cen tego paliwa” – poinformował UOKiK.

Oznacza to, że wzrost cen ma być efektem nagłego zwiększenia popytu przy ograniczonej dostępności produktu w niektórych regionach. 

UOKiK: to sytuacja przejściowa

Urząd nie wiąże obecnych wzrostów z niedozwolonymi porozumieniami między sprzedawcami. Wskazuje raczej na ograniczenia produkcyjne i wyraźnie większe zapotrzebowanie niż w poprzednich sezonach.

“Sytuacja ta nie jest w naszej opinii wynikiem niedozwolonych porozumień, lecz dużo wyższego niż w poprzednich latach zapotrzebowania na pellet przy ograniczeniach produkcyjnych (podażowych). Zakładamy, iż jest to sytuacja przejściowa i wraz z poprawą warunków pogodowych ulegnie ona stabilizacji” – podsumowuje UOKiK.

Co dalej z cenami pelletu?

Choć UOKiK nie widzi obecnie podstaw do podejrzeń zmowy cenowej, sytuacja na rynku pelletu pozostaje napięta. Wysokie ceny w środku sezonu grzewczego pokazują, że nawet paliwa uznawane za relatywnie stabilne mogą podlegać gwałtownym wahaniom w przypadku nagłych zmian popytu i ograniczeń podaży. Dla odbiorców indywidualnych oznacza to konieczność większej ostrożności przy zakupach oraz obserwowania sytuacji rynkowej – zwłaszcza w okresach ekstremalnych temperatur.

Źródła: własne, UOKiK.

Energetyka przyszłości
Przenieśmy się na chwilę do 2100 roku. Jak wtedy będzie wyglądać energetyka? Weź udział w krótkiej ankiecie.

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Na jakich technologiach będzie opierać się energetyka przyszłości?*

Wybierz maksymalnie pięć odpowiedzi.

Zdjęcie autora: Redakcja GLOBEnergia

Redakcja GLOBEnergia