Przedstawiciel resortu poinformował, że praktycznie każdego tygodnia resort spotyka się z przedstawicielami PTPIREE, operatorów systemu elektroenergetycznego oraz firm energetycznych, które tworzą “krwioobieg” gospodarki, jakim są sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Te relacje wyznaczają poziom wiedzy w zakresie, jakie działania trzeba podejmować i jak powinno się reagować na to, co dzieje się w systemie elektroenergetycznym.

Ważne jest, aby zapewnić stabilność systemu elektroenergetycznego i zachować elastyczność, którą on posiada, ale w pewnych granicach – powiedział Zyska.  Stąd pojawił się projekt nowelizacji Prawa Energetycznego i ustawy o OZE, wyznaczający nowy system rozliczeń uczestników systemu, jakim są prosumenci.

– W Polsce osiągnęliśmy wielki sukces, jeżeli chodzi o rozwój ruchu prosumenckiego. To pokazuje skalę wzrostu rok do roku – mamy największe przyrosty w UE, bo być może poziom z którego zaczynaliśmy był niski. Polska przeżywa boom inwestycyjny, jeśli chodzi o instalacje PV na dachach w domu. W roku 2015 roku w grudniu było ich ok. 4 tys. W tej chwili według najnowszych danych jest ich ponad 600 tys., ten przyrost może do końca roku osiągnąć – nie chce spekulować – blisko 1 mln prosumentów – powiedział wiceminister.

W porównaniu tego stanu do możliwości technicznych polskiego systemu energetycznego, resort podjął się dyskusji na temat przyszłego kształtu systemu energetycznego w ramach nowelizacji ustawy. Są alternatywne propozycje także MRPiT, wszystkie te uwagi resortu klimatu i środowiska traktuje poważnie i będzie je analizować.

Zyska powiedział o konieczności implementacji dyrektywy unijnej, która wyznacza obowiązek rozdzielnia rozliczeń energii wytworzonej i wprowadzonej do sieci z energią pobraną. Dziś prosument ma rozliczenie jednolite w skali 12 miesięcy i nie ponosi kosztów utrzymania tego systemu.

– Jako prosumenci traktujemy sieć jako magazyn energii z niewielką opłatą 20 proc. Te koszty są nieadekwatne do możliwości udźwignięcia przez system elektroenergetyczny. PSE przygotowały plan rozbudowy systemu rozwoju sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, który został zatwierdzony przez Prezesa URE – powiedział.

Dodał, że w “pikach” energii, kiedy jest nadmiar tej energii, automatyka systemowa musi te instalacje wyłączać. Wtedy mamy niezadowolenie i frustrację prosumentów – nie po to zainstalowaliśmy instalcje, by były wyłączane – powiedział Zyska.

Niepewna data 1 stycznia 2022 roku

W ramach nowego systemu, który wejdzie w życie najprawdopodobniej w przyszłym roku, proces legislacyjny trwa dłużej niż pół roku.

– Wstępnie wpisaliśmy do projektu 1 stycznia 2022 roku. Spodziewamy się, że będzie to później, trudno w tej chwili przewidzieć, być może połowa przyszłego roku lub końcówka. Zmiany spowodują, że  prosumenci będą aktywnymi uczestnikami rynku.

Milion prosumentów, którzy do tej pory wejdą do systemu, staną się wielkim elementem i bazą dla krajowego systemu elektroenergetycznego w zakresie magazynowania energii elektrycznej i stabilizacji systemów. Ktoś, kto produkuje energię elektryczną, musi wziąć odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego. Energetyka rozproszona będzie jednym z filarów przyszłego systemu elektroenergetycznego Polski – podkreślił Zyska.

Patrycja Rapacka

Analityk i redaktor w GLOBEnergia. Transformacja energetyczna, OZE, offshore wind, atom