Pełnomocnik rządu ds. OZE Ireneusz Zyska w ostatnich wypowiedziach do mediów wskazuje, że nowy model prosumencki może wejść w życie nie 1 stycznia 2022 roku, a w połowie lub nawet pod koniec 2022 roku. W wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna wyjaśnił, dlaczego zdecydowano się na likwidację systemu opustów. – Jeżeli dalej będziemy go utrzymywać, to skończy się na tym, że operatorzy sieci będą odmawiać przyłączania kolejnych prosumentów – wskazał przedstawiciel rządu. Przekonuje, że jest to działanie przemyślane i oparte na analizach i uzgodnieniach z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi i operatorami systemów dystrybucyjnych (OSD). – Prosumentom nic nie grozi – nie szykujemy na nich żadnego zamachu – uspokaja Zyska.

Także na łamach Rzeczpospolitej Zyska stwierdza, że system opustów był potrzebny, ale wyczerpał formułę. Jest on niezgodny z dyrektywą rynkową, którą Polska musi wdrożyć. Zakłada ona osobne rozliczenie energii wprowadzonej i pobranej z sieci oraz ponoszenia adekwatnych opłat za użytkowanie sieci. Prosumenci mają być aktywnymi uczestnikami rynku energetycznego w Polsce.

Obecnie trwają konsultacje proponowanych regulacji. – Zastanawiamy się jeszcze nad kwestią ceny urzędowej. Być może nie jest dobrym rozwiązaniem bazowanie na cenie z poprzedniego kwartału, co przewiduje obecna wersja projektu ustawy. Być może będzie to bieżąca cena rynkowa – wyjaśnia.

Prosumenci nie mają motywacji, by kupić magazyn energii

Zyska w rozmowie z DGP wyjaśnia, że w obecnym systemie prosumenci nie mają motywacji do zakupu domowego magazynu energii. Nie przejmują się też siecią elektroenergetyczną, która już teraz jest obciążona, ma też ograniczoną elastyczność. Ma być ograniczone przewymiarowywanie instalacji fotowoltaicznych. Prosumenci w nowym systemie będą zainteresowani kupowaniem tańszej energii między 13 a 15 albo w nocy. Pomogą tutaj taryfy dynamiczne. – Oznacza to np. konieczność robienia prania wtedy, kiedy jesteśmy w pracy albo w nocy. W dobie inteligentnych urządzeń nie jest to już żaden problem – wyjaśnia.
Now system prosumencki ma nie doprowadzić do upadku rynku. Zmiana, którą proponujemy, nie spowoduje tąpnięcia na rynku i pogorszenia sytuacji firm instalacyjnych – wskazuje Zyska.

Kolejna edycja Mój Prąd z magazynami energii

Przedstawiciel rządu wskazał, że wraz z wejściem w życie nowego systemu prosumenckiego chcemy wdrożyć nową edycję programu Mój Prąd. Będzie on w większym stopniu finansował magazyny energii, ciepła i chłodu oraz systemy zarządzania energią w gospodarstwach domowych.

Prosument straci 1300 zł rocznie? Wiceminister odpowiada

Zyska ustosunkował się także do szacunków, że nowy system będzie oznaczał dla prosumentów wzrost kosztów o ok. 1300 zł rocznie. Według wyliczeń GLOBEnergia.pl statystyczna instalacja fotowoltaiczna wykonywana w Polsce na potrzeby domów jednorodzinnych ma ok. 6,5 kWp. Po likwidacji systemu opustów prosumenci przyłączeni w przyszłym roku stracą ok. 38 proc. rocznych korzyści finansowych wynikających z montażu instalacji fotowoltaicznej w porównaniu do obecnego systemu. Dla prosumenta oznacza to 1300 zł mniejsze oszczędności. Minister Zyska w wywiadzie dla DGP stwierdził, że to nie prawda.

– Tutaj nie uwzględniono unikniętych kosztów inwestycji w instalację fotowoltaiczną – już na początku prosument zainwestuje o 20 proc. mniej w swoją mikroinstalację. Dodatkowo nie założono możliwości przejścia na taryfy z niższymi cenami energii w godzinach nocnych, np. G12. Według naszych wyliczeń będzie to ok. 500 zł dla prosumenta zużywającego 4500 kWh/rocznie – tłumaczy Zyska.

Dodał, że ta różnica w dużej mierze wynika z potrzeby wprowadzenia obowiązku ponoszenia opłat dystrybucyjnych. Nowy system będzie nadal korzystny dla objętych nim prosumentów – koszty zakupu energii, uwzględniając nakłady inwestycyjne, będą niższe o połowę w porównaniu z osobami, które nie będą prosumentami.

System opustów dla synergii pomp ciepła z fotowoltaiką?

Do propozycji zmian systemu opustów na model sprzedażowy odniósł się pełnomocnik premiera RP ds. Czystego Powietrza, Bartłomiej Orzeł, o czym informowaliśmy na GLOBenergia.pl. Wskazał, że system opustów powinien być pozostawiony dla osób, które zdecydują się jednocześnie na instalację paneli fotowoltaicznych i pompy ciepła. Zyska wskazał, że resort będzie tą kwestię analizować pod względem prawnym i technicznym. Zauważył, że rozwiązanie może nie być zgodne z dyrektywą rynkową.

Źródło: DGP/Rzeczpospolita

 

Redakcja GLOBEnergia