Modernizacja ogrzewnictwa

Wiceminister Klimatu i Środowiska oraz pełnomocnik ds. OZE Ireneusz Zyska przypomniał, że 2 lutego 2021 r. rząd przyjął Politykę Energetyczną Polski do 2040 r. (PEP 2040). W strategii określono także cele dla ciepłownictwa i ogrzewnictwa indywidualnego. Dokument zakłada nie tylko duży udział OZE w transformacji energetycznej, ale także cele związane z czystym powietrzem. Zyska podkreślił, że bez ogrzewnictwa indywidualnego i systemowego, które będzie w dużej skali wykorzystywać OZE, nowe i bezemisyjne technologie, Polska nie osiągnie znaczących postępów w postaci dobrej jakości powietrza. Udział OZE w ciepłownictwie i chłodnictwie deklarowany jest na poziomie 28,4 proc., natomiast wzrost r/r na poziomie 1,1 pkt.

Wiceminister Ireneusz Zyska na XIV Ogólnopolskim Forum Pomp Ciepła i Technologii Grzewczej. Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Zyska powiedział, że rewolucja w ogrzewnictwie wiąże się ze zmianą mentalności mieszkańców Polski, ale także organizacji systemów ogrzewania w gospodarstwach domowych. Zmiany dotyczą także ogrzewnictwa systemowego. Duże ciepłownie przechodzą z ogrzewnictwa opartego o węgiel na gaz ziemny jako paliwo przejściowe w perspektywie 20-30 lat. Bez gazu ziemnego Polska nie rozwinie wysokosprawnej kogeneracji. Rozwijany będzie także sektor biometanu i biogazu.

Już dziś w polskich domach pompy ciepła współpracują z mikroinstalacjami fotowoltaicznymi. Zyska przypomniał o dużej roli programów rządowych jak Mój Prąd czy Czyste Powietrze. Nie są one głównymi źródłami finansowania nowoczesnych technologii grzewczych, ale wspomogły polskie społeczeństwo w obszarze modernizacji gospodarstw domowych.

– Wspieramy w ramach programu Czyste Powietrze wymianę źródeł ogrzewanie na mniej emisyjne jak kotły grzewcze V klasy, oraz kotły gazowe. W perspektywie do 2030 r. w PEP 2040 przewidujemy zakończenie ogrzewnictwa opartego o paliwa stałe jak węgiel w miastach i na wsi – powiedział wiceminister klimatu i środowiska.

Pompy ciepła

Przedstawiciel rządu podkreślił, że w ciągu najbliższych 4-5 lat tj. od 2025 r. rynek powinien kierunkować się na instalacje pomp ciepła czy też ogrzewnictwa opartego o energię elektryczną. Wymaga to nowej organizacji rynku, sektora oraz inwestycji. Według szacunków PORT PC z 2019 r., w polskich domach zainstalowało w sumie ponad 128 tys. pomp ciepła. 2020 r. przyniósł także wzrost instalacji, ale nie ma jeszcze ostatecznych danych. Rząd przewiduje dwa scenariusze rozwoju rynku pomp ciepła w Polsce do 2030 r. Pierwszy przewiduje, że za 10 lat w Polsce będzie zainstalowanych łącznie ponad 1 mln pomp ciepła. Scenariusz optymistyczny zakłada instalację nawet 2 mln pomp ciepła. Musi zaistnieć jednak kilka czynników rozwoju pomp, jak rozwój technologii i obniżenie cen instalacji.

– Chcemy wspomagać rozwój pomp ciepła poprzez programy celowe realizowane przez NFOŚiGW. Bardzo zależy nam na tym, aby uzyskać wyższą efektywność energetyczną, do czego zobowiązuje nas dyrektywa rynkowa i RED II – tłumaczył Zyska.

W ostatnim czasie przetoczyła się dyskusja na temat kosztów ogrzewania ponoszonych przez odbiorcę końcowego. Do 2030 r. może wzrosnąć na poziomie znaczącym dla gospodarstwa domowego. Zyska wskazał, że taki scenariusz jest możliwy, ale pod warunkiem, że Polska zostanie w starym systemie ogrzewnictwa, opartego o węgiel. Zastosowanie efektywnych pod względem ekonomicznym i energetycznym technologii spowoduje, że wzrost ten cen będzie umiarkowany. Zyska podkreślił, że za 10 lat będą istniały inne standardy ogrzewania.

Rząd dostrzega także potencjał rozwoju ciepłownictwa bazującego na geotermii “płytkiej”. Geotermia “głęboka” wymaga dużych nakładów inwestycyjnych, w zależności od lokalizacji odwiertu. Zyska wskazał, że warto zaangażować się tam, gdzie dobrze zbadane są zasoby geotermalne i są niskie ryzyka inwestycyjne. – Energia ziemi jest neutralna klimatycznie – powiedział wiceminister.

Większy udział OZE w energetyce od deklarowanego w PEP 2040

Przedstawiciel resortu odniósł się także do rozwoju OZE w Polsce. Według PEP 2040 zużycie brutto energii elektrycznej wyniesie 32 proc. w 2030 r. Zyska poinformował, że ten poziom może być większy, jednak będzie to zależało od wielu czynników. Tu wskazał przede wszystkim dynamiczny rozwój sektora fotowoltaiki, który był szczególnie widoczny w 2020 r. W Polsce zainstalowano ok. 2,2 GW w energetyce słonecznej, z czego większość stanowiły mikroinstalacje fotowoltaiczne. Na koniec roku 2020 r. Polska odnotowała 3,96 GW zainstalowanej mocy w fotowoltaice. Oznacza to podwojenie mocy w porównaniu do 2019 r.

Zyska podkreślił, że rozwój OZE generuje określone problemy sieciowe związane ze szczytami produkcji energii elektrycznej w instalacjach fotowoltaicznych.

– Jesteśmy po szeregu spotkań. Wypracowujemy rozwiązania na poziomie legislacyjnym i programowym. a także systemowym w odniesieniu do przesyłu i dystrybucji. Wspólnie z operatorami sieci dystrybucyjnej współpracujemy, aby nie zahamować rozwoju OZE w Polsce – mówił Zyska.

W ubiegłym roku rozwijała się także energetyka wiatrowa. Odnotowano duży wzrost zakontraktowanej mocy w ramach aukcji OZE w ostatnich 3 latach tj. 4,3 GW. Obecnie zainstalowano już 6, 3 GW w energetyce wiatrowej. Łączna moc zainstalowana w onshore może sięgnąć 10-11 GW. Rozwijana jest także morska energetyka wiatrowa, która ma zagwarantować nie tylko “zieloną energię”, ale rozwój nowej gałęzi gospodarki.

 

Redakcja GLOBEnergia