
W dzisiejszych czasach lotniska znajdują się niemal przy każdym większym mieście na całej kuli ziemskiej. Wielu z nas wybiera właśnie ten typ podróży, ponieważ jest on porównywalnie najbezpieczniejszy. W konsekwencji lotniska zawsze są zatłoczone, a ruch na nich wzmożony, co przekłada się na ogromne zużycie energii.
Nic więc dziwnego, że władze kilku nowoczesnych lotnisk zaczęły wprowadzać ekologiczne zmiany w swoich projektach, jak np. instalację paneli fotowoltaicznych czy też generatorów zasilanych energią wiatrową. Również miasto Amman w Jordanii podchwyciło ten trend i wprowadziło w życie. Niedawno otwarte międzynarodowe lotnisko Queen Alia zostało zaprojektowane tak, że panele fotowoltaiczne na dachu wzorowane są na wyglądzie liści palmowych. Władze miasta podpisały kontrakt z firmą Foster&Patners, która ma wykonać projekt nowego terminala odzwierciedlającego lokalną kulturę, a także biorąc pod uwagę zmieniający się klimat w regionie.
Zwłaszcza w lecie temperatura w mieście Amman ma tendencję do nagłych wahań, dlatego potrzeba znacznej ilości energii, aby utrzymać odpowiedni komfort wewnątrz budynku (w dzień do chłodzenia, a w nocy do ogrzewania). W celu ograniczenia zużycia energii większość konstrukcji to kopuły betonowe, które rozpraszają ciepło oraz zapewniają cień przy wejściu do terminalu. Kopuły są nieco oddzielone od siebie, dzięki czemu jeszcze więcej naturalnego światła przedostaje się do wnętrza budynku, co zmniejsza zużycie energii. Ponadto beton zawiera pewne ilości żwiru, który znajduje się w obrębie lotniska, w związku z czym nadaje on nieco podobny odcień do otaczającego krajobrazu.
Według Foster&Partners, lotnisko ma wystarczającą przestrzeń do tego, aby rozbudowywać się średnio o 6% każdego roku przez najbliższe 25 lat, co pozwoli na podniesienie ilości obsługiwanych pasażerów z obecnych trzech milionów do niemal 13 milionów pasażerów rocznie.
Łukasz Sojczyński
Źródło: www.gizmag.com