Ostatni dzwonek dla Polski. Bruksela wzywa do złożenia KPEiK

Bruksela zaostrza kurs wobec państw, które nie wywiązują się ze zobowiązań klimatycznych. Komisja Europejska przedstawiła Polsce i czterem innym krajom tzw. uzasadnione opinie, które wzywają państwa te do przedstawienia krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu (KPEiK) w przeciągu dwóch miesięcy. Jeśli tak się nie stanie, sprawa może trafić do Trybunału Sprawiedliwości UE.

- Komisja Europejska wezwała Polskę i cztery inne kraje do złożenia krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu (KPEiK) w ciągu dwóch miesięcy, pod groźbą skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.
- Dokumenty miały zostać przesłane do 30 czerwca 2024 roku, ale do tej pory zrobiło to tylko 22 z 27 krajów UE, co może wpłynąć na ocenę postępów w realizacji polityki klimatycznej.
- Jeśli Polska nie przedstawi aktualizacji KPEiK w terminie, grożą jej konsekwencje prawne i potencjalne kary finansowe, a Bruksela nie zamierza przedłużać wyznaczonego czasu.
KE chce od Polski ważnego dokumentu. Pod lupą cztery inne kraje
Komisja Europejska podjęła decyzję o skierowaniu tzw. uzasadnionych opinii do Polski, Belgii, Estonii, Chorwacji i Słowacji w związku z nieprzedłożeniem ostatecznych zaktualizowanych zintegrowanych krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu (KPEiK). To kluczowy dokument określający działania na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych, rozwijania OZE oraz poprawy efektywności energetycznej. Brak aktualizacji oznacza poważne konsekwencje dla tych krajów.
- Komisja Europejska podjęła dziś decyzję o skierowaniu uzasadnionych opinii do Belgii, Estonii, Chorwacji, Polski i Słowacji w związku z nieprzedłożeniem ostatecznych zaktualizowanych zintegrowanych krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu (KPEiK) zgodnie z rozporządzeniem (UE) 2018/1999 – czytamy w komunikacie KE, wydanym wczoraj (12 marca)
Co grozi Polsce i innym krajom?
Zgodnie z unijnymi przepisami państwa miały czas do 30 czerwca 2024 roku na przesłanie finalnych planów klimatycznych. Do tej pory zrobiło to 22 z 27 krajów członkowskich. KE ostrzega, że jeśli Polska i pozostałe kraje nie zaradzą sytuacji w ciągu dwóch miesięcy, sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), co może skutkować sankcjami.
- Po przeanalizowaniu odpowiedzi i z uwagi na fakt, że te pięć państw członkowskich nie przedłożyło jeszcze ostatecznych zaktualizowanych KPEiK, Komisja podjęła decyzję o skierowaniu uzasadnionych opinii. Wspomniane pięć państw członkowskich ma teraz dwa miesiące na zaradzenie tej sytuacji i przedłożenie ostatecznych zaktualizowanych KPEiK Komisji. W przeciwnym razie Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu spraw do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – podkreśla KE.
O co chodzi w KPEiK i dlaczego są tak ważne?
KPEiK to kluczowy dokument dla każdego kraju UE. Określa on strategię w zakresie energii i klimatu na kolejne lata i ma zapewnić realizację ambitnych celów redukcji emisji CO2 oraz rozwoju odnawialnych źródeł energii. Brak dokumentu oznacza brak jasnej strategii, co może wpłynąć na ocenę postępów w realizacji europejskiej polityki klimatycznej.
- Ostateczne zaktualizowane KPEiK są kluczowymi narzędziami mającymi zapewnić, aby państwa członkowskie określiły konkretny plan działania na rzecz osiągnięcia uzgodnionych celów UE dotyczących między innymi redukcji emisji gazów cieplarnianych, energii ze źródeł odnawialnych i efektywności energetycznej – wyjaśnia KE.
Czy Polska zdąży uniknąć kary?
Wszystko zależy od tego, czy Polska i pozostałe kraje zdecydują się dostarczyć brakujące dokumenty na czas. W przeciwnym razie może grozić im nie tylko postępowanie przed TSUE, ale również potencjalne kary finansowe.
Czy rząd znajdzie rozwiązanie w ostatniej chwili? Czasu jest coraz mniej, a Bruksela nie zamierza czekać bez końca.