Zakaz wykorzystania f-gazów szansą na uniezależnienie się od chińskiego rynku pomp ciepła?

Unia Europejska planuje wprowadzenie zakazu stosowania fluorowanych gazów cieplarnianych, popularnie nazywanych f-gazami. Jak dotąd był to jeden z najpopularniejszych rodzajów czynników chłodniczych wykorzystywanych w pompach ciepła. Czy taki ruch spowoduje paraliż rynku pomp ciepła? Czy może wręcz przeciwnie – jest to krok w stronę uniezależnienia się europejskiej branży pomp ciepła od importu z Chin?

Głównym powodem, dla którego zdecydowano się wydać taki zakaz, jest fakt, że f-gazy powodują dość silny efekt cieplarniany. Mimo że obecnie stosowane czynniki nie wpływają na tworzenie się dziury ozonowej tak jak stosowane dawniej freony, to jednak wpływ na efekt cieplarniany dalej istnieje. Według szacunków f-gazy mogą mieć nawet 25 000 razy większy wpływ na podniesienie średnich temperatur na Ziemi niż CO2. Aby nie pogłębiać kryzysu klimatycznego światowi przywódcy w 2016 roku zgodzili się na stopniowe wycofywanie f-gazów z użycia. Unia Europejska przoduje w redukcji ilości stosowanych f-gazów. Jednak Parlament Europejski dąży do przyspieszenia tego procesu. W tym celu powstało Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie fluorowanych gazów cieplarnianych, zmieniające dyrektywę (UE) 2019/1937 i uchylające rozporządzenie (UE) nr 517/2014 COM(2022) 150. Jego ogłoszenie wywołało niemałe zamieszanie zarówno w mediach, jak i wśród inwestorów. Mimo że w głównej mierze dotyczy ono nowych produktów wprowadzanych na rynek, pojawiły się głosy, że to rozporządzenie skutecznie ograniczy rozwój europejskiego rynku pomp ciepła oraz utrudni użytkowanie już istniejących urządzeń, które w większości używają f-gazów. Jednak eksperci uspokajają, że wprowadzane zmiany nie wprowadzają zakazu serwisowania ani żadnych innych ograniczeń w użytkowaniu pomp ciepła z syntetycznymi czynnikami chłodniczymi.
F-gazy to sposób Chin na zdominowanie europejskiego rynku pomp ciepła?
Unijni specjaliści przekonują, że odcięcie się od f-gazów to najlepszy sposób na uniezależnienie się europejskiego rynku pomp ciepła od Chin. F-gazy są produkowane przez kilka międzynarodowych firm, których siedziby znajdują się zazwyczaj poza Europą. Jednak to nie wszystko – sama produkcja tego typu czynników chłodniczych zależy od jednego surowca, fluorytu. Fluoryt z kolei jest wydobywany głównie w Chinach i w mniejszym stopniu w paru innych krajach. Davide Sabbaddin, starszy specjalista ds. polityki klimatycznej w Europejskim Biurze Ochrony Środowiska twierdzi, że pozostanie przy f-gazach to zdanie się na łaskę i niełaskę chińskiego rządu. Dodaje przy tym, że “jeśli Europa nauczyła się czegoś z tragicznych doświadczeń pandemii i inwazji na Ukrainę, to konieczności skracania łańcuchów produkcyjnych i zwiększania samowystarczalności”. Poza tym, ekspert przekonuje, że neutralne czynniki chłodnicze (węglowodory, amoniak i CO2) mogą być produkowane w całości na terenie Unii Europejskiej.
Czy nowe czynniki chłodnicze są rzeczywiście ekologiczne?
Alternatywą dla stosowanych niegdyś czynników będą neutralne dla środowiska czynniki chłodnicze, takie jak propan. Jednak w tym wypadku także pojawiają się pewne problemy. Jeśli chodzi o propan to na skalę przemysłową jest on produkowany w procesach rafineryjnych. Głównym surowcem, który jest używany do jego wytwarzania jest ropa naftowa, która jak wiadomo, już tak neutralna dla środowiska nie jest. Rodzi się więc pytanie, czy ograniczenia w zakresie czynników chłodniczych nie będą się zaostrzać? Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, kiedy to rynek przestanie być stabilny przez ciągle zmieniające się przepisy.
Czy to aby nie za szybko?
Często poruszanym problemem była też szybkość wprowadzanych zmian. Według unijnego planu, zakaz używania f-gazów wszedłby w życie w 2026 roku. Według wielu specjalistów, jest zbyt mało czasu, aby producenci, zwłaszcza gruntowych pomp ciepła, mogli dostosować się do zmian. Obecnie przepisy ograniczają ilość propanu, która może być użyta w gruntowych pompach ciepła do 150 g. Nie jest to jednak wartość wystarczająca, aby skonstruować urządzenie mogące pokryć zapotrzebowanie na ciepło nawet dla niskoenergetycznego domu jednorodzinnego. Dodatkowo obecnie propan wykorzystywany jest głównie w pompach ciepła typu monoblok. Można się więc spodziewać, że zakaz wykorzystania f-gazów spowodowałby drastyczny spadek sprzedaży splitowych pomp ciepła. Wracając do terminów – Sabbaddin podkreśla, że Unia Europejska przegapiła już okazję do uniezależnienia się w zakresie produkcji paneli słonecznych. W takim razie konieczne jest skorzystanie z nadarzającej się okazji do stworzenia niezależnego rynku produkcyjnego pomp ciepła.
Nie wszyscy są gotowi na zmiany
Tak więc wprowadzenie rozporządzenia wpływa nie tylko na same czynniki chłodnicze, ale również na całą branżę. Mimo to Sabbaddin przekonuje, że przedsiębiorcy wyrazili gotowość do podjęcia rękawicy i wycofania f-gazów w zadanym terminie. Już w styczniu 2023 roku Ingo Seliger, przedstawiciel firmy Viessmann, powiedział, że “dla rodzimego rynku jest całkowicie jasne, że nie potrzebujemy f-gazów”. Jednak czy dla poszczególnych producentów rezygnacja z czynników syntetycznych będzie równie łatwa? Większość dużych przedsiębiorstw, posiadających megafabryki, jest rzeczywiście przygotowana na zachodzące zmiany. Może to jednak sprawiać trudność małym producentom, którzy nie posiadają pracowników, którzy śledzą na bieżąco zachodzące zmiany i dodatkowo dostosowują do nich politykę firmy.
Zaproponowane zmiany w prawie odbiły się szerokim echem w branży. Jednak nie można mieć pewności co do tego, jak finalnie będą one wyglądały. Przypomnijmy, że Parlament Europejski przedstawił jedynie propozycję zmian. Aby zagłębić się w szczegółowy tekst rozporządzenia będziemy musieli trochę poczekać.
Źródło: euroactiv.com
Davide Sabbaddin, “Naturally cool: Europe set to lead a climate revolution with refrigerants”