OZE będą nieopłacalne tylko, jeśli im na to pozwolimy

Zdjęcie autora:

Odnawialne źródła energii - źródła nie tylko czystej, ale także taniej energii. Jest to dobra informacja dla konsumentów, ale niekoniecznie dla przedsiębiorców. Ci drudzy często obawiają się, że ich inwestycje mogą okazać się nieopłacalne. Ryzyko wystąpienia takiej sytuacji istnieje, gdyż zwiększenie udziału energetyki odnawialnej przy znikomych kosztach eksploatacyjnych może doprowadzić do gwałtownego spadku cen energii elektrycznej. W języku angielskim taki proces nazwano “kanibalizacją” cen energii. 

Inwestycje w odnawialne źródła energii wreszcie zaczęły się opłacać dzięki spadkowi cen komponentów potrzebnych do stworzenia takiej instalacji. Jednak branża energetyki odnawialnej zaczęła obawiać się, że inwestycje w zieloną energię staną w martwym punkcie wraz z drastycznym spadkiem cen sprzedaży energii elektrycznej. Obecnie ta wizja może wydawać się nierealna, gdyż w dalszym ciągu borykamy się z wysokimi cenami paliw kopalnych, które stanowią ważną część systemu energetycznego wielu krajów. Jednak historia pokazuje, jak ważne jest systematyczne planowanie działań. Dlatego konieczne jest pochylenie się nad tym tematem już dziś. 

Czym jest kanibalizacja cen energii?

Znaczne obniżenie cen energii, zwane po angielsku “kanibalizacją”, postępuje wraz ze zwiększeniem produkcji ze źródeł odnawialnych. Mniejszy przychód będzie wiązał się z dłuższym okresem zwrotu inwestycji. Nie jest to dobra informacja dla inwestorów. Im większy udział OZE w miksie energetycznym, tym problem niskich, lub nawet ujemnych, cen energii będzie się powiększał. 

Dotacje to nie najlepsze rozwiązanie

Dominic Scott i Bram Claeys, autorzy artykułu “Solar and wind only cannibalise prices if you let them” podkreślają, że drastyczny spadek cen energii jest spowodowany głównie przez decyzje polityczne, które polegają na dotacjach. Według autorów subsydia powinny być traktowane raczej jako uzupełnienie do opłat za emisję dwutlenku węgla, które stymulują dekarbonizację. Podwyższenie cen emisji CO2 prowadzi do podniesienia cen energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Dzięki temu OZE może być bardziej konkurencyjne. Z drugiej strony poleganie jedynie na dotacjach rządowych w celu upowszechnienia czystych technologii prowadzi do całkowitego wyparcia droższych źródeł energii, a co za tym idzie, do spadku atrakcyjności rynkowej OZE. Głównym problemem w tej sytuacji jest to, że przychody ze sprzedaży energii ze źródeł odnawialnych mogą okazać się znacznie niższe niż koszty ponoszone przy budowie i utrzymaniu takiej instalacji. Wspomniana “kanibalizacja” cen energii niekoniecznie będzie hamować rozwój OZE. Niemniej jednak poleganie jedynie na subsydiach może doprowadzić do tego, że dotacje będą musiały wciąż rosnąć. A na wsparcie rządu składają się przecież wszyscy obywatele. 

Dlatego też Scott i Claeys optują za wykorzystaniem hybrydowego rozwiązania - wprowadzenie opłat za emisję dwutlenku węgla przy jednoczesnym opracowaniu systemu dotacji dla czystych technologii. Jak przekonują autorzy, takie podejście gwarantuje optymalne wynagrodzenie dla przedsiębiorców wykorzystujących OZE. Sam system subwencyjny może posłużyć do obniżenia kosztów kapitału początkowego, co zachęci do inwestowania w odnawialne źródła energii. Bardzo ważne jest, aby zachować równowagę pomiędzy wysokością cen za emisję CO2, a wysokością dotacji. Innymi słowy, jeśli koszty emisji będą na tyle wysokie, że bezpośrednio przyczynią się do zmniejszenia wykorzystania konwencjonalnych źródeł energii, to dotacje na OZE powinny być bliskie zeru. 

Istnieją również dodatkowe czynniki, które wpływają na zahamowanie tempa “kanibalizacji” cen. Mowa tutaj między innymi o zwiększeniu elastyczności poprzez rozwój systemów magazynowania energii oraz spadek kosztów budowy instalacji OZE. Dodatkowo autorzy wskazują na sprzedaż energii na poziomie międzynarodowym. 

Nie tylko OZE

Należy zaznaczyć, że spadek opłacalności inwestycji poprzez “kanibalizację” cen nie jest domeną jedynie energetyki odnawialnej. Badania wskazują na to, że drastyczny spadek wartości rynkowych może dotknąć innych technologii. Zwłaszcza tych, które charakteryzują się niskim kosztem wytwarzania energii. Za przykład można wziąć energetykę jądrową, która w wyniku dużego wsparcia ze strony rządu może okazać się nieopłacalna. Scott i Claeys podkreślają, że drastyczny spadek cen energii ma miejsce, gdy subwencje rządowe zastępują mechanizmy rynkowe (tj. ceny za emisję CO2). Zjawisko to pogłębia się poprzez brak elastyczności systemu elektroenergetycznego.  

Podsumowując, kluczem do utrzymania konkurencyjności odnawialnych źródeł energii jest podjęcie właściwych działań politycznych. Wbrew pozorom nie powinny one polegać na dotacjach, a na sprawdzonych mechanizmach rynkowych, tj. ceny za emisję dwutlenku węgla. Scott i Claeys zapewniają, że strach przed cenowym “kanibalizmem” w przypadku OZE powinien minąć wraz z podjęciem odpowiednich działań.

Źródło: Scott D., Claeys B., “Solar and wind only cannibalise prices if you let them” 

Zdjęcie autora: