Czy będzie zakaz spalania drewna kawałkowego?

Czy będzie zakaz spalania drewna kawałkowego? Biomasa drzewna wykluczona z OZE?

Największe kontrowersje wśród odnawialnych źródeł energii w unijnych kuluarach budzi zdecydowanie biomasa. Prawodawcy w UE zastanawiają się, czy drewno kawałkowe powinno się dalej klasyfikować jako OZE. Cóż, żyjemy w świecie, w którym naukowe wnioski mogą być pominięte ustawą czy dyrektywą. Jak w świetle odchodzenia od paliw kopalnych kuriozalne jest rozważanie wykluczenia drewna kawałkowego z grupy odnawialnych źródeł? Posłuchajmy co mówią eksperci.

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA
Czy będzie zakaz spalania drewna kawałkowego? Biomasa drzewna wykluczona z OZE?

Na początku przypomnijmy powód, dla którego biomasa traktowana jest jako odnawialne źródło energii - wynika to z zerowego bilansu emisji CO2. Drzewo (czy też inna roślina) rosnąc pobiera dwutlenek węgla z atmosfery i wykorzystuje go w procesie fotosyntezy. Przyczynia się tym samym do produkcji tlenu, a węgiel staje się częścią tejże rośliny. Następnie w trakcie spalenia emitowany jest dwutlenek węgla - tym samym bilans emisji wychodzi na zero. Gdyby roślinę zostawić, aby zgniła, to taka sama ilość CO2 wywiązałaby się w procesach gnilnych. 

Ponadto istnieje szereg czynników, które przemawiają na korzyść drewna jako surowca energetycznego, głównie opału. Jest to m.in. fakt, że wyprodukowanie drewna na opał nie pochłania dużej ilości energii, nie szkodzi środowisku ani człowiekowi, a koszty związane z tworzeniem nowych lasów nie są wysokie. Jako zamiennik paliw kopalnych jest to jak najbardziej słuszny wybór.

Nie tylko biomasa odpowiada za emisję

Biomasę często wymienia się jako jedyne OZE, które powoduje emisje zanieczyszczeń i pyłów na etapie eksploatacji. To nie jest prawda, ponieważ chociażby elektrownie geotermalne również przyczyniają się do znacznych ilości emisji dwutlenku siarki, dwutlenku węgla i siarkowodoru. W przypadku energetyki wiatrowej i słonecznej potrzeba sporych ilości miedzi, stali, betonu, metali ziem rzadkich - to wszystko trzeba wydobyć. Często odbywa się to w sposób daleki od tego, co rozumiemy zrównoważonym rozwojem. 

Trudno oszacować wpływ na środowisko i wytypować najgorsze odnawialne źródło energii. Wszystko zależy od regionu, panującego tam klimatu, dostępnych zasobów i wreszcie systemu energetycznego. Co więcej, zastanawianie się nad tym to droga do nikąd. Poszczególne gałęzie OZE powinno się traktować jako niezależne od siebie źródła komplementarne, których współpraca jest w stanie zapewnić udaną transformację energetyczną. Nie działają tak jak elektrociepłownie na węgiel kamienny, które można postawić gdziekolwiek, dostarczyć paliwo i bez przerwy generować energię elektryczną i ciepło dla okolicznych mieszkańców. 

Musimy ogrzewać budynki

Działania Unii Europejskiej są centralne, co już na starcie stwarza pewne problemy. Przede wszystkim Polacy po prostu muszą ogrzewać budynki zimą. Średnioroczna temperatura w Polsce to ok. 9°C, niższa w UE jest tylko w Estonii (5,2°C), w Łotwie (8,2°C), w Finlandii (2,7°C) i w Szwecji (4,7°C). Łącznie w tych krajach mieszka o połowę mniej osób niż w Polsce. Polska i te kraje nie są w komfortowym położeniu jak Hiszpania czy Włochy, gdzie ogrzewanie realizowane jest miejscami, a źródła ciepła odpowiadają przede wszystkim za przygotowanie c.w.u. W krajach bardziej na północ jest to kwestia przetrwania zimy w komfortowych warunkach. 

Wykluczając biomasę drzewną spod odnawialnych źródeł energii należy liczyć się z problemami, które mogą się pojawić. W Polsce aż 37,4% użytkowanych kotłów jest na drewno kawałkowe - czyli 2,5 mln sztuk. Kotłów na pellet jest 420 tys., a urządzeń na inny rodzaj biomasy (np. słomę) jest niespełna 58 tys. Co więcej, według danych GUS w Polsce z roku na roku przybywa lasów. Między 2020 a 2021 był to wzrost o 4,4 tys. ha. Zrównoważona gospodarka leśna to podstawa, jeśli chcemy mówić o pozyskiwaniu drewna na cele grzewcze. Ochrona siedlisk zwierząt, roślin i terenów chronionych jest celem, który musi być realizowany. Niemniej pomimo tak znacznego udziału kotłów na drewno w strukturze źródeł ciepła według CEEB, to w Polsce lasy nie odczuwają tego tak mocno, jakby niektórzy tego chcieli. 

Nie tylko pompa ciepła

W takim razie co, jeżeli nie ogrzewanie na drewno? Wiadomym jest, że pompa ciepła to rozwiązanie dużo lepsze, ale nie można mieć złudzeń, że wdrożenie tego rozwiązania w każdym budynku w Polsce w krótkim czasie jest niewykonalne. Ponadto przy obecnym stanie sieci energetycznej całkowita elektryfikacja ogrzewania jest niebezpieczna. Dalsze rozwijanie OZE przy braku działań mających na celu stworzenie elastycznego systemu elektroenergetycznego będzie tylko ten problem potęgował. 

Nie w każdym domu montaż pompy ciepła też jest wskazany ze względu na wysokie zapotrzebowania jednostkowe na moc grzewczą. Pomimo szeregu dopłat i tak nie każdego stać na docieplenie domu, a później kupno względnie drogiej pompy ciepła i niezbędnego osprzętu.

Ograniczone możliwości pelletu

Pellet jest o tyle problematyczny, że pochodzi z odpadów, które silnie zależą od dynamiki w branży drzewnej. Dlatego też kotłów na pellet może być pewna skończona ilość. Wykluczenie drewna kawałkowego i potraktowanie go jak węgla może spowodować wzmożone zainteresowanie kotłami na pellet, co w efekcie może wywrócić ogrzewnictwo do góry nogami. W skrajnej sytuacji nie można wykluczyć, że pellet byłby produkowany bezpośrednio z drewna, aby tylko sprostać wymaganiom rynku, który będzie domagał się odpowiednich ilości pelletu.

Wykorzystanie lokalne biomasy drzewnej bez transportowania jej na znaczne odległości, przy ww. zrównoważonej gospodarce leśnej zwiększa bezpieczeństwo energetyczne. Redukuje konieczność wykorzystania paliw kopalnych, a jednocześnie może współtworzyć ekologiczne ogrzewnictwo i produkcję ciepła wraz z pompami ciepła. 

Co branży drzewnej szykuje Unia Europejska?

Według Komisji Europejskiej biomasa, która obejmuje zarówno drewno opałowe, rośliny i inne materiały organiczne, stanowi 60% unijnego koszyka energii odnawialnej. W cieniu tego wyniku prowadzone są dyskusje, aby drewno kawałkowe wykluczyć spod OZE. 

Dla portalu Deutsche Welle komentarza w tej kwestii udzieliła Irene Di Padua, jedna z dyrektorów Bioenergy Europe. 

Bioenergia musi spełniać surowe kryteria zrównoważonego rozwoju, które zapewniają, że pozyskiwanie i wykorzystywanie biomasy do celów energetycznych nie powoduje żadnych szkód dla środowiska ani utraty różnorodności biologicznej

deklaruje Di Padua.

Parlament Europejski chce ograniczyć dotacje na spalanie drewna pozyskiwanego bezpośrednio z lasów. Ustawodawcy mają w planach również zmniejszyć ilość drewna, które liczy się w ramach unijnych celów w zakresie energii odnawialnej. Propozycja jest sposobem parlamentu na ograniczenie niezrównoważonego i nieefektywnego wykorzystania drewna. 

Podjęcie takiej decyzji byłoby problematyczne dla gospodarki leśnej, która musiałaby zmienić swoją strukturę. Pojawiłyby się niedobory surowców, a ich cena byłaby wysoka. Taka jak wcześniej pisaliśmy - wystąpiłby problem z dywersyfikacją nośników energii, co szczególnie wpłynęłoby na ogrzewnictwo i ciepłownictwo.

W 2022 r. Eurelectric informował państwa UE o tym, że ograniczenie dotacji może spowodować, że część drewna wyłączonego ze wsparcia w ramach wniosków ulegnie rozkładowi na lesie. Emisja będzie, a nie będzie przy okazji żadnej energii. O postanowieniach unijnych decydentów będzie informować na bieżąco.

Źródło: Bioenergy Europe, Deutsche Welle, eurelectric, Termomodernizacja.pl

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor GLOBENERGIA