Srebro reaguje na pandemię

Począwszy od sztućców i biżuterii, na elektronice kończąc, srebro jest powszechnie obecne w naszym życiu. Konstrukcja infrastruktury sieci 5G jest jednym z nowszych przykładów jego zastosowania. W połowie marca, czyli punkcie kulminacyjnym paniki wywołanej koronawirusem, cena srebra osiągnęła najniższy poziom od ponad dekady. Według opracowania The Silver Institute, podaż materiału spadnie w 2020 roku o 4% względem roku poprzedniego, a popyt o 3%. Na tle całego globalnego problemu, straty są dość skromne. Zdaniem ekspertów, średnia cena w 2020 roku spadnie jedynie o 3%.

Prognozy różnią się w sektorze przemysłowym, dla którego zapotrzebowanie na srebro ma spaść o 7%. Dla porównania, różnica między rokiem 2019 i 2018 wyniosła jedynie 0,1%. Jeśli podawane liczby znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości, to będzie to najniższy wynik od ostatnich 5 lat. Z kolei wewnątrz sektora przemysłowego wydzielono obszar fotowoltaiki, dla którego przewiduje się już trend zbliżony do ogólnego, tj. -3%.

Fotowoltaika zależy od cennych materiałów

Srebro to ważny czynnik w przemyśle paneli słonecznych ze względu na swoje właściwości. Służy jako przewodnik prądu elektrycznego otrzymywanego z konwersji promieniowania słońca wewnątrz ogniwa. Jednak producenci podejmują wszelkie środki mające na celu redukcję wykorzystywania srebra.

Cel ten realizowany jest poprzez przykładowo zwiększanie liczby busbarów (BB), czyli listew stykowych ogniw. Dawniej używano tylko 2BB, ale obecnym standardem jest stosowanie paneli 5BB. Ponadto, na rynek powoli wprowadzane są panele 9BB, które potrzebują jedynie 3/4 ilości srebra, jakiej potrzebują panele 5BB, tym samym gwarantując obniżenie kosztu fotowoltaiki i większe uniezależnienie od srebra.

Kolejnym środkiem oszczędności jest stosowanie coraz cieńszych taśm przewodzących. Aktualnie średnia szerokość taśm wynosi 40 μm, ale dzięki rozwojowi technologicznemu w najbliższych latach możliwe jest, że szerokość zostanie zredukowana już do 25 μm.

Prace w tym zakresie przynoszą widoczne efekty. Jeszcze w 2007 roku do wyprodukowania pojedynczego ogniwa potrzebne było 400 mg srebra, a już w 2016 – tylko 130 mg. Z kolei dzięki prowadzonym badaniom nad rozwojem technologii możliwe jest, że do 2028 roku wymagana ilość materiału spadnie o połowę, do 65 mg na ogniwo.

Jeden panel fotowoltaiczny może zawierać różną liczbę ogniw, ale popularnym rozwiązaniem jest konstrukcja urządzenia z 60 jednostek. Wynika z tego, że pojedynczy panel wykorzystuje prawie 8 gramów srebra. Pozornie drobna ilość może natomiast odpowiadać nawet za kilka procent kosztów.

Najbliższe miesiące zweryfikują stopień powiązania srebra z fotowoltaiką

Obserwowane wahania cen powinny oddziaływać na całkowity koszt modułów PV, przynajmniej w najbliższym czasie. Nagła redukcja zaopatrzenia może wywołać niepewność na rynku, jak i odwrotna sytuacja z nagłym wzrostem podaży. Stopniowe ograniczanie srebra w produkcji ogniw fotowoltaicznych jest nadzieją na zmniejszenie zależności od takich fluktuacji.

Mimo wszystko eksperci wciąż patrzą optymistycznie na odgrywaną rolę metalu. Należy też pamiętać, że w następnych latach srebro nadal będzie używane przy produkcji ogniw, gdyż substytuty nie są wystarczająco efektywne, aby wyprzeć dominujący element.

Źródła: pv-magazine.com; silverinstitute.org

Redakcja GLOBEnergia